Hotel walczy z plagą pseudoinfluencerów, którzy oferują posty za pobyt. "Spróbujcie po prostu popracować"

Jeden z hoteli na filipińskiej wyspie otrzymywał tak wiele propozycji współpracy od influencerów, że postanowił publicznie z tym skończyć. Wystosował specjalne oświadczenie, które mocno podzieliło ludzi.
Zobacz wideo

Luksusowy hotel, White Banana Beach Club, który mieści się na rajskiej, filipińskiej wyspie Siargao, postanowił powiedzieć głośne "nie" wszystkim influencerom. O co poszło? Ośrodek otrzymywał od nich bowiem wiele propozycji reklamy w social mediach w zamian za darmowy pobyt.

White Banana Beach Club opublikował na swoim profilu na Facebooku oficjalne oświadczenie w tej sprawie, przy okazji wbijając szpilę influencerom.

Uprzejmie chcielibyśmy ogłosić, że White Banana nie jest zainteresowany współpracą z samozwańczymi influencerami. Sugerujemy, aby spróbowali innego sposobu, żeby jeść, pić lub spać za darmo. Albo żeby spróbowali po prostu popracować

- czytamy we wpisie hotelu.

Nie trzeba było długo czekać na reakcję ludzi. Post niesie się po sieci, wzbudzając przy tym wiele emocji i prowadząc do gorących dyskusji. Dużo osób otwarcie popiera stanowisko hotelu.

Ci, którzy to proponują, nie są prawdziwymi autorytetami ani blogerami. To tylko grupa darmozjadów

- czytamy w jednym z komentarzy, który zdobył przy tym dużą liczbę polubień.

Wśród licznych komentarzy pojawiły się również i takie, w których internauci ostro skrytykowali hotel za publiczną nagonkę na influencerów, sugerując przy tym, że tego typu sprawy powinno załatwiać się prywatnie.

Hotel się tłumaczy

Zaledwie dzień później na profilu hotelu pojawił się kolejny post. Jego autorzy postanowili odnieść się do krytyki, która na nich spadła.

Nasz post poniósł się po sieci. Chcemy wyjaśnić, że nie był skierowany przeciwko osobom, które mają realne wpływy w internecie. Tylko przeciwko samozwańczym influencerom

- czytamy.

Historia ma ciąg dalszy. White Banana Beach Club przyznał ostatnio, że od czasu publikacji swojego oświadczenia dostaje krytyczne recenzje w internecie. Zasugerował przy okazji, że ich zdaniem pochodzą one właśnie od pseudoinfluencerów:

Teraz dostajemy negatywne recenzje na Facebooku. I to od ludzi, którzy nigdy u nas nie byli.

A co wy myślicie o stanowisku hotelu? Zgadzacie się z nim, czy uważacie, jak niektórzy internauci, że jednak przesadzili?