To były jedne z największych poszukiwań w historii. "Ile setek lat według nich żyje to zwierzę?"

W miniony weekend zostały zorganizowane jedne z największych poszukiwań potwora z Loch Ness. Ostatnie tego rodzaju wydarzenie miało miejsce ponad pół wieku temu. Czy Nessie naprawdę zamieszkuje szkockie jezioro?

Poszukiwaniami legendarnego potwora zajęła się grupa kilkuset ochotników z całego świata, która obserwowała w weekend powierzchnię jeziora. Organizatorem akcji było Loch Ness Centre w Drumnadrochit oraz zespół badawczy o nazwie Loch Ness Exploration. Jak zakończyła się obława?

Zobacz wideo Czy po podwyżkach cen biletów taniej podróżuje się pociągiem, czy samochodem?

Potwór z Loch Ness był widziany po raz pierwszy 90 lat temu

O potworze zamieszkującym szkockie jezioro po raz pierwszy świat usłyszał dziewięćdziesiąt lat temu. To właśnie z tej okazji zostały zorganizowane ostatnie poszukiwania tajemniczego stworzenia. Jak podaje CBS News, to największa tego typu akcja od ponad pięćdziesięciu lat. Niestety ani podczas badań w 1972 roku ani w 1987, kiedy na jezioro wypłynęły 24 łodzie wyposażone w echosondy, nie zdobyto żadnych informacji, które mogłyby świadczyć o mieszkającej w jeziorze Nessie.

Poszukiwania były prowadzone m.in. przy pomocy dronów

W ostatni weekend sierpnia br. około 300 ochotników obserwowało jezioro Loch Ness z różnych miejsc jego wybrzeża. Nagrywano wszystkie rodzaje ruchów obserwowanych na powierzchni wody i podwodne dźwięki. Co ciekawe, podczas poszukiwań zostały wykorzystane drony wyposażone w kamery na podczerwień. Tym razem po dwóch dniach poszukiwań nie znaleziono żadnych konkretnych dowodów, które mogłyby potwierdzić istnienie potwora.

Tajemnica Nessie od lat jest inspiracją dla twórców filmów i autorów książek. Legenda o potworze każdego roku przyciąga w szkocki region setki turystów z całego świata.

Ile setek lat według nich żyło to zwierzę?
Tak tworzą biznes.
Prawdziwe to czy nie, w momencie, gdy ludzkość przestanie szukać odpowiedzi, nie będzie już po co żyć.

- komentują internauci. Więcej podobnych artykułów znajdziecie na Gazeta.pl

Więcej o: