Dziesięć lat temu włosko-turecki zespół archeologów odkrył miejsce, które w starożytności było wiązane z podziemną krainą zmarłych. Tak zwana Brama Piekieł znajduje się w Pamukkale w Turcji i stanowiła ona fragment świątyni ku czci boga Plutona. Przybywano do niej w celu składania ofiar z byków czy przepowiadania przyszłości.
Obecnie Pamukkale słynie głównie z term - basenów położonych na białych wapiennych tarasach. W języku tureckim "Pamukkale" oznacza "bawełniany zamek". Nazwa ta odnosi się do białych tarasów, przypominających zamki z białej bawełny. Wody znajdujące się w basenach mają temperaturę około czterdziestu stopni Celsjusza i są bogate w minerały, takie jak wapń i magnez. Warto dodać, że Pamukkale to jedna z najcenniejszych tureckich atrakcji turystycznych, która widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
W okolicy term w Pamukkale można zwiedzać ruiny starożytnego miasta Hierapolis. Powstało ono w II w. p.n.e. i stanowiło ważny ośrodek religijny i kulturowy. Kompleks zabytków obejmuje teatry, świątynie, łaźnie i inne budowle. Znajduje się tu również tzw. Brama Piekieł, która prowadziła do jaskini, z której do tej pory wydobywają się niebezpieczne dla zdrowia i życia opary. Świątynia ta stanowiła w starożytności ważny cel pielgrzymkowy.
Wyziewy unoszące się w jaskini były uznawane za dowód na to, że jest to wejście do świata podziemnego, do krainy umarłych. Grecki geograf Strabon pisał w jednym ze swoich dzieł:
Przestrzeń ta jest pełna oparów tak mglistych i gęstych, że prawie nie widać ziemi.
Co ciekawe, toksyczne opary, jakie wydobywają się z jaskini regularnie uśmiercają wpadające do niej zwierzęta, np. ptaki. W starożytności wierzono, że to właśnie Pluton odbierał im życie.
Więcej podobnych artykułów znajdziecie na Gazeta.pl