Miała być miastem idealnym, utopią na pustkowiu. "Może ci się podobać lub nie, ale nie powiesz, że już coś takiego widziałeś"

W Egipcie budują od zera nową stolicę. Ma być miastem przyszłości. Czy tak się stanie? Przekonamy się z pewnością dopiero za jakiś czas. Trudno jednak pozbyć się skojarzeń z inną stolicą, która wyrosła na pustkowiu i z założenia miała być miastem idealnym, symbolem rozwoju i wzrostu. Choć zbubodwano ją już ponad 60 lat temu, wciąż pozostaje obiektem zainteresowania ludzi z całego świata.

Jest z pewnością wiele osób, które zapytane o stolicę Brazylii, w pierwszym odruchu chciały odpowiedzieć: Rio de Janeiro. Kiedyś faktycznie miałyby rację - do 1960 roku to właśnie to miasto pełniło tę funkcję. Jednak 21 kwietnia 1960 nastąpiła oficjalna inauguracja Brasilii - nowej stolicy kraju.

Pomysły, aby przenieść stolicę, pojawiały się już wiele lat wcześniej. Stało się to dopiero z inicjatywy prezydenta kraju Juscelino Kubitscheka, który pełnił ten urząd w latach 1956-1961. Choć jeżeli się chwilę zastanowić, to "przeniesienie" byłoby tutaj sporym niedopowiedzeniem. Miasto, do którego teraz miało należeć miano stolicy, zostało bowiem zbudowane od zera, na pustkowiu w głębi kraju, w odległości ponad 1000 km od Rio de Janeiro.

Dlaczego akurat tam? Oscar Niemeyer, główny architekt nowej stolicy, tłumaczył, że chodziło o "przeniesienie postępu w głąb kraju". Z kolei we fragmentach filmów z okresu budowania Brasilii, które zostały wykorzystane w filmie dokumentalnym "Brasilia - Projekt utopia" (oryg. "Brasilia - Life After Design") z 2017 roku, wyjaśniał to prezydent mówiąc, że "Brazylia nie może być dłużej krajem pustkowi z populacją skupioną w większości na wybrzeżu, podczas gdy rozległe tereny kraju są opuszczone". Budowa nowej stolicy stała się jego sztandarowym projektem. Miasto miało być nowoczesne, stworzone według najnowszych koncepcji. Zakładano, że Brasilia zapewni wzrost gospodarczy, stanie się miastem idealnym oraz symbolem hasła głoszonego przez Juscelino Kubitscheka - "50 lat rozwoju w pięć lat". Nową stolicę wzniesiono błyskawicznie - w zaledwie trzy i pół roku. 

Egipt będzie miał nową stolicę. Znamy coraz więcej szczegółówEgipt buduje nową stolicę od zera. W mieście powstanie 10-kilometrowy park i gigantyczny meczet

Plano Piloto - fruwające miasto

Za ojców Brasilii uważa się Lucio Costę, który odpowiadał za układ przestrzenny miasta, oraz Oscara Niemeyera, na którego barkach spoczywała odpowiedzialność za architekturę nowej stolicy i który w swoich projektach wzorował się na pracach Le Corbusiera. Pierwszy z nich jest twórcą tzw. Plano Piloto, czyli planu miasta w kształcie samolotu lub lecącego ptaka. Na dłuższej osi, wzdłuż skrzydeł, umieszczone zostały budynki mieszkalne, na krótszej - budynki użyteczności publicznej. W "kokpicie" skupiły się z kolei gmachy rządowe, a także prawdopodobnie jedna z najbardziej charakterystycznych budowli w mieście - katedra Matki Bożej z Aparecidy, którą również zaprojektował Niemeyer. Strefy mieszkaniowe ułożone są w tzw. superquadras. Składają się na nie grupy budynków mieszkalnych położonych wśród zieleni wraz z m.in. szkołami, sklepami i otwartymi przestrzeniami.

Jak pisze BBC, Brasilia miała być przeciwieństwem Rio de Janeiro. "Bez dziedzictwa kolonialnego, bez architektury barokowej, bez slumsów".

Katedra w BrasiliiKatedra w Brasilii Luis War / Shutterstock

Starania Costy i Niemeyera zostały docenione przez UNESCO, które w 1987 roku wpisało Brasilię na listę światowego dziedzictwa. W opisie na stronie organizacji czytamy, że twórcy miasta "chcieli, aby każdy element - od układu dzielnic mieszkaniowych i administracyjnych po symetrię samych budynków - tworzył harmonijną całość. Zwłaszcza budynki oficjalne są innowacyjne i pełne wyobraźni".

Plano PilotoPlano Piloto Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0

Kształt Plano Piloto wyróżnia się też na aktualnych mapach. Na odpowiednim zbliżeniu można przyjrzeć mu się na Google Maps. Widać też jednak, jak rozrastają się tereny w sąsiedztwie pierwotnego planu. France24 w materiale z 2016 roku, poświęconym Brasilii, zwraca uwagę, że miasto rozrasta się szybciej niż jakiekolwiek inne w Brazylii. Zaprojektowane dla 500 tysięcy mieszkańców, do 2030 roku ma ich mieć, według szacunków, około 5,6 mln. Obecnie populacja Brasilii to ok. 4,7 mln osób.

To byłoby i jest jedno z najlepszych miejsc do życia na świecie. Ale obecnie Brasilia rozrasta się nadmiernie i czasem w niekontrolowany sposób

- mówi z kolei jeden z bohaterów wspominanego wyżej filmu "Brasilia - Projekt utopia".

Plano Piloto zaprojektowano jako swego rodzaju serce miasta. Wokół niego wyrosły liczne miasta satelickie. "Lucio Costa chciał, żeby miasta satelickie powstały dopiero po nasyceniu się Plano Piloto, ale stało się inaczej" - mówi w filmie "Brasilia - Projekt utopia" architekt Sergio z Biura Planowania Dystryktu Federalnego. Zaczęły powstawać zaraz po zakończeniu budowy miasta, mieli tam mieszkać robotnicy, których nie było stać na życie w Brasilii.

"Mieliśmy wrażenie, że ludzie będą równiejsi"

Oscar Niemeyer (zm. w 2012 r.) w nagraniach wykorzystanych w dokumencie "Brasilia - Projekt utopia" wspomina czasy budowy miasta i braku podziałów społecznych.

Chodziliśmy do tych samych klubów, co robotnicy, wszyscy ubrani tak samo. Mieliśmy nawet wrażenie, że społeczeństwo się poprawi, że ludzie będą równiejsi. Po inauguracji przybyli politycy, biznesmeni, znowu to samo g*wno: różnice klasowe, władza pieniądza, hegemonia biznesu, wszystko to, co widać tu do tej pory.

Jego zdanie wydaje się podzielać Claudionor Pedro Dos Santos, jeden z candangos (pierwsi budowniczowie Brasilii), w materiale France24. Przekonuje, że Brasilia jest jego życiem i kocha miasto całym sercem, ale żeby stało się takim, jak kiedyś, naród powinien być bardziej zjednoczony i przyjacielsko do siebie nastawiony.

Socjolog Elimar Nascimento zaznacza, że jeśli władze nie zaczną działać, Brasilia nie uniknie najgorszego. Poczucie niesprawiedliwości i dyskryminacji wśród najbiedniejszych wciąż bowiem rośnie, pogłębiają się nierówności społeczne. Antonia Maria Souza, która mieszka na obrzeżach miasta i należy do klasy pracującej dla elit, zwraca uwagę, że ona i wiele jej podobnych osób nie mogą się cieszyć tymi samymi przywilejami, co mieszkańcy centrum. Problemem jest m.in. dojazd do pracy czy brak ubezpieczenia zdrowotnego. O trudnościach z transportem mówiła też jedna z bohaterek dokumentu "Brasilia - Projekt utopia". Gdy udaje jej się skończyć pracę o 15, do domu i tak często dociera dopiero po 18.

Esplanada dos MinisteriosEsplanada dos Ministerios Rosalba Matta-Machado / Shutterstock

Z problemów komunikacyjnych wysuwa się jeszcze jedna bolączka. Miasto nastawione jest na transport samochodowy, piesi w Brasilii nie mają łatwego życia. Jedna z jego mieszkanek w "Projekcie utopia" wyjaśnia, że ludzie praktycznie nie poruszają się pieszo.

Schodzą od razu na parking, wsiadają w samochód i jadą tam, gdzie muszą coś załatwić. Przez to, że nie spotykają się z innymi, często nie znają nawet własnych sąsiadów.

O tym, że nie jest to miasto zaprojektowane z myślą o pieszych, wspominała również dziennikarka Lucy Jordan w rozmowie z BBC. "Bycie pieszym jest tam trudne" - mówiła. Zachwycony ogromnymi przestrzeniami jest jednak inny dziennikarz, Daniel Zukko, który mieszka w Brasilii. "Miasto jest rozległe. Wszędzie gdzie spojrzysz, widzisz horyzont. Nie ma tu zatorów" - twierdzi.

Zobacz wideo Miasto było skazane na korki, dlatego zbudowali podwieszane metro

Niespełniona utopia

Niemeyer, projektując budynki mieszkalne, zakładał, że będą przeznaczone zarówno dla bogatych, jak i dla biednych. Costa również chciał stworzyć miasto sprawiedliwe, w którym różne grupy społeczno-ekonomiczne miałyby do niego równy dostęp. Ostatecznie jednak mieszkają tam przede wszystkim bogatsi mieszkańcy. "Biedni musieli przenieść się do miast satelickich - od tych dobrze zbudowanych, do takich, które bardziej przypominają slumsy. Zatem utopijna idea się nie sprawdziła" - opowiadała Jordan.

Przykładem niespełnionych utopijnych założeń są również okolice sztucznego jeziora Lago Paranoa. Powstały tam liczne hotele, restauracje, swoje siedziby mają ambasady i konsulaty, znajduje się tam również oficjalna rezydencja prezydenta - Palacio da Alvorada. Na jego brzegach rozwinęły się również obszary mieszkalne Lago Sul i Lago Norte. W Lago Sul można zobaczyć luksusowe rezydencje otoczone wysokimi murami. Region ma jeden z najwyższych dochodów na mieszkańca w całym Dystrykcie Federalnym (wydzielona dla stolicy jednostka administracyjna). Według agenta nieruchomości z materiału France24, ceny domów wahają się tam między 1,2 a 3 mln euro.

Palacio da AlvoradaPalacio da Alvorada Ichiro Guerra Ministerio da Cultura / Wikimedia Commons / CC BY 2.0

"Projekt jest ukończony. Ma dobre i złe strony"

Oscar Niemeyer twierdził, że nie przejmuje się krytyką, która spłynęła na zaprojektowane przez niego i Costę miasto. Z przekonaniem bronił swojej wizji.

Budynki mogą ci się podobać lub nie, ale nie możesz powiedzieć, że widziałeś wcześniej coś podobnego. Te piękne kolumny, budowle dotykające ziemi jak pióra. To wszystko tworzy efekt zaskoczenia. Nie przejmuję się zbyt krytyką ludzi. Projekt jest skończony i jak wszystko ma swoje dobre i złe strony. Ludzie, którzy go krytykują, robią to z zazdrości lub dlatego, że nie mają nic lepszego do roboty.

"Brasilia to miasto możliwości. Możliwości, które równie szybko pojawiają się, co znikają" - mówi Willian, lokalny sprzedawca pamiątek, w "Projekcie utopia".

O Brasilii można więc powiedzieć wiele, dyskusje wśród architektów i urbanistów toczą się od lat. Z jednej strony słychać głosy zachwytu nad nietuzinkowymi bryłami modernistycznych budynków, z drugiej krytykę tych, którzy twierdzą, że nie nadaje się do życia i nie jest przyjazna zwykłym ludziom. Z pewnością jednak nie można odmówić jej bycia miastem, które wzbudza ogromne zainteresowanie.