Od wielu lat nikt go tam nie widział. Mówią, że jego pojawienie się nie jest dobrym zwiastunem

Niedawno w jednym z nowojorskich parków pojawił się ptak, którego nikt tam nie widział od kilkudziesięciu lat. Wielu ekspertów jest przekonanych, że pojawienie się zwierzęcia w tym rejonie nie jest dobrym znakiem.
Anhinga
Fot. Tina Nord/Pexels

W ostatnich dniach w Brooklyn's Prospect Park pojawiła się wężówka amerykańska. Ten gatunek ptaka ostatni raz zaobserwowano w Nowym Jorku w 1992 roku. Okazuje się, że nie jest to tylko ciekawe zjawisko, ale zapowiedź poważnych zmian

Zobacz wideo Anna Wendzikowska o podróżach. Jak jej córki reagują na latanie samolotem?

Anhinga zwana jest też "diabelskim ptakiem". Jej nazwa pochodzi z jednego indiańskich języków 

W naszym kraju nazywana jest wężówką amerykańską, ale jej oryginalna nazwa "anhinga" oznacza "diabelskiego ptaka" albo "złego ducha lasu". To słowo pochodzi z języka indiańskiego plemienia Tupi.  Polską nazwę zawdzięcza małej głowie i długiej, bardzo wąskiej szyi. Ptaki te mają ciemne ubarwienie i czerwone tęczówki. U wężówki białe akcenty znajdują się głównie na skrzydłach. Samice posiadają widoczne jasne barwy na upierzeniu głowy, szyi i korpusu. Te ptaki prowadzą dzienny tryb życia. Żywią się przede wszystkim rybami.

Eksperci twierdzą, że pojawienie się wężówki amerykańskiej jest oznaką zmian klimatycznych

Jak podaje dziennik "The New York Times", najprawdopodobniej to dopiero pierwszy z wielu ptaków, jakie będą migrowały w te rejony. Zmieniają one miejsce siedlisk ze względu na rosnące temperatury

Pojawienie się anhingi to nie tylko atrakcja parku, ale sygnał alarmowy. Poszukiwanie nowych siedlisk i zamieszkiwanie nowych obszarów może spowodować rywalizację o pożywienie z innymi gatunkami, z którymi do tej pory nie miały do czynienia. Taki fenomen może zachwiać równowagę w amerykańskim środowisku naturalnym. Obecnie w USA apeluje się o podejmowanie działań w celu zmniejszenia ilości dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery. Więcej podobnych artykułów znajdziecie na Gazeta.pl

Więcej o: