Mieszkańcy Zakopanego tracą cierpliwość do turystów. "Widać, że biedaki"

Tatry przeżywają prawdziwe oblężenie. Z takiego zainteresowania na pewno cieszy się branża hotelarska i gastronomiczna. Gorzej z mieszkańcami, którzy muszą przeciskać się wśród tłumów czy znosić inne uciążliwości. Jak choćby zaparkowane auta pod domem, które blokują wyjazd. Czy "Zakopane to oaza dla biednych turystów? Najwyraźniej nie stać ich na parking" - zastanawia się "Tygodnik Podhalański".

W szczycie sezonu trudno w Zakopanem znaleźć miejsce wolne od tłumów. Od kilku dni informujemy o kolejkach do busa, na szlak czy na trasie do Morskiego Oka. O perspektywie mieszkańców przypomina "Tygodnik Podhalański". Do redakcji napisała jedna z czytelniczek, która żali się, że urlopowicze parkują swoje samochody na chodnikach.

"Od kilku dni przed domem parkują mi różni turyści, blokują totalnie przejście chodnikiem, ludzie muszą chodzić po asfalcie, auta zajeżdżają trawnik przy jednym z ośrodków" – denerwuje się kobieta. - "Ciężko wyjechać spod domu, bo auta zasłaniają widoczność".

Widok na miasto z lotu ptakaĆmielów. Nie tylko porcelana

Zobacz wideo Policja pokazała weekendowe obrazki spod Tatr. Tłumy na ulicach i stokach

Czytelniczka zwraca uwagę, że choć przy głównej ulicy są wolne miejsca parkingowe, urlopowicze postanowili zaoszczędzić. "Stały pod domem trzy dni. A obok, przy głównej ulicy są wolne miejsca parkingowe. Tylko z parkomatem. Widać, że to biedaki, co ledwie na nocleg wysupłały, ale na parking ich już nie stać" – nie ukrywa ironii czytelniczka i zdradza, że rano wsiadła do swojego auta i zrobiła rundkę po zakopiańskich uliczkach.

"O godzinie 8:00 masa wolnych miejsc przy ul. Grunwaldzkiej głównej, przy ul. Tetmajera, przy Alejach 3 Maja, czy nawet przy ul. Kościuszki" – dodaje.

Lokalny tygodnik nie hejtuje kierowców, przedstawia również drugą stronę medalu i pisze o "patodeweloperce jaka króluje w Zakopanem". Powstają budynki z maksymalną liczbą apartamentów a z minimalną liczbą miejsc parkingowych. W rezultacie turyści muszą szukać alternatywnych miejsc do zaparkowania przy domach zakopiańczyków.

Czytelniczka wydaje się być mocno poirytowana tą sytuacją, bo zdradziła, że poszła nawet do jednego z ośrodków, żeby ci upomnieli swoich gości. "Okazuje się, że to ludzie z sąsiedniego hotelu, który jest wypełniony po brzegi, ale nie ma wystarczającej ilości miejsc dla swoich gości" - podsumowuje czytelniczka.

Cepr odkrywa Zakopane. Jak 'lud na pół dziki, chytry i chciwy' rozkochał w sobie PolakówCeper odkrywa Zakopane. Jak "lud na pół dziki, chytry i chciwy" rozkochał w sobie Polaków

Miejsca parkingowe w Tatrach szybko zostają zapełnioneMiejsca parkingowe w Tatrach szybko zostają zapełnione Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Miejsc parkingowych brak

Artykuł opublikowany również na fanpege'u "Tygodnika Podhalańskiego" wywołał dyskusję. 

"Nie chodzi o to, czy nie stać. Na miejskich parkingach wcale tak drogo nie jest. Już nie przesadzajmy. Na piwo nie żal, a na parking żal? W Krakowie parking jest dwa razy droższy niż u nas. Po prostu nie ma gdzie parkować. Sam szukałem miejsca przez dobre 20 min. i w końcu pojechałem do znajomych zaparkować na ich prywatnej posesji, inaczej sam krążyłbym jak wielu innych, poszukując miejsca" – pisze internauta.

Po czym przedstawia swój pomysł na rozwiązanie tego problemu: "Tak właśnie tworzą się korki w mieście z powodu braku miejsc parkingowych. A wystarczy zagospodarować cały pas pomiędzy torami a Zakopianką aż do Poronina. Dogadać się z ludźmi. Dać miejsca pracy, tanie bilety całodobowe, stworzyć infrastrukturę transportową i każdy będzie zadowolony, a miasto odetchnie, ale do tego trzeba pomysłu, chęci, współpracy z obywatelami i konkretnych działań, a nie planowania i tylko planowania".

Kolejka w ZakopanemZakopane. Co za kolejka! "Największa w historii"

"Najpierw zainteresujcie się stworzeniem prawdziwej infrastruktury turystycznej dla tej miejscowości, a potem wyrażającej swoje zdania za i przeciw!" - oburza się inna czytelniczka.

"W całej Polsce jest ten sam problem, nie tylko u nas" – stwierdza trzeźwo inna internautka.

Wjazd z e-biletem

Przypominamy, że Tatrzański Park Narodowy wprowadził zmiany dotyczące parkingów na Łysej Polanie i Palenicy Białczańskiej. Teraz, żeby móc tam zostawić swoje auto, trzeba wykupić e-bilet. 

"E-bilety są próbą rozwiązania problemu kolejek, korków i związanych z tym frustracji. Mają zapewnić względny komfort w czasach gwałtownie rosnącego ruchu turystycznego" – tłumaczył Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN.

E-bilet na parking można zakupić za pośrednictwem strony tpn.pl/zwiedzaj/e-bilety. Opłata za bilet parkingowy na Łysej Polanie i Palenicy Białczańskiej wynosi 35 zł. Turysta z wykupionym biletem ma gwarancję miejsca na parkingu.

A wy, z jakimi problemami borykacie się na urlopie? Czekamy na wasze e-maile pod adresem: podroze@agora.pl.

Źródło: "Tygodnik Podhalański", Tatrzański Park Narodowy

Więcej o: