Czasami w najmniej spodziewanym momencie może dojść do wspaniałego odkrycia. Tak też było w Lubyczy Królewskiej gdzie podczas prac na działce odkryto artefakt liczący blisko 4 tys.lat. Znalezisko zafascynowało archeologów i konserwatorów zabytków, a wszystko przez nienaruszoną formę oraz idealny stan przedmiotu.
Historia zaczyna się niepozornie. Dokładnie 7 listopada 2023 r. na terenie Lubyczy Królewskiej w powiecie tomaszowskim w woj. lubelskim doszło do zjawiskowego odkrycia podczas prac na działce. Pani Iwona, właścicielka gruntu równała ziemię i prowadziła jesienne porządki. Kobieta natknęła się jednak na tajemniczy przedmiot, który okazał się prawdziwą perełką archeologiczną datowaną nawet na 4 tys. lat. Jak czytamy na facebookowym profilu Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków:
Był to duży grot krzemienny zachowany w całości (a przez archeologów – 'krzemieniarzy' nazywany 'płoszczem'). Został znaleziony podczas rozsuwania ziemi, którą dostarczono na jej posesję, w celu wyrównania terenu. Miejsce pobrania tej ziemi jest na razie nieokreślone, a więc nie znamy miejsca, skąd pochodzi to narzędzie. Sprawę będziemy dalej rozpoznawać
Artefakt szybko trafił z rąk pani Iwony do dyspozycji Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Zamościu. Znaleziskiem zajął się prof. dr hab. Jerzy Libera z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie. Po wstępnych analizach uznano przedmiot za niezwykły, podkreślono także jego unikatowy charakter. Jak dodał Prof. Libra: Grot zapewne został wykonany przez wybitnego specjalistę zajmującego się wytwarzaniem tego typu narzędzi, znającego bardzo dobrze strukturę i właściwości surowca na którym pracował, gdyż jedno niewłaściwe uderzenie przy obróbce i kształtowaniu krzemiennego narzędzia mogło spowodować jego nieodwracalne uszkodzenia lub pęknięcia, co niweczyło wielogodzinną pracę wytwórcy.
Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków dodał też, że przedmiot mógł zostać wytworzony przez ludność kultury mierzanowickiej. Według analiz można go datować na wczesny okres epoki brązu, czyli 1990-1750 lat p.n.e. Jak czytamy w poście na Facebooku:
Tego typu groty są bardzo rzadko znajdywane na powierzchni gruntu jako znaleziska luźne. Częściej występują w zwartych zespołach grobowych jako dary grobowe dla osoby zmarłej. Być może w tym przypadku jest tak samo, gdyż nie znamy rzeczywistego kontekstu znaleziska. Poza tym grot jest zachowany w całości, bez jakichkolwiek śladów użytkowania i zniszczeń (nie ma odłamań, pęknięć, ani wykruszeń), co mogłoby potwierdzać tę hipotezę.
Odnaleziony grot ma 18 cm długości, a ostrze mierzy 12 cm. Archeologiczna perełka po wszelkich analizach i specjalistycznych badaniach trafi do Muzeum Regionalnego im. dra Janusza Petera w Tomaszowie Lubelskim. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl