"Osada widmo" jednocześnie piękna i przerażająca. Na próżno szukać tam tłumów, zaś widoki zapierają dech w piersiach

Podróżowanie, choć zawsze było w cenie, to nigdy tak popularne i dostępne, jak dziś. Coraz więcej osób czas wolny spędza zwiedzając tajemnicze zakątki, czy to w kraju, czy daleko za granicą. Często okazuje się, że my sami nie zdajemy sobie sprawy z istnienia wielu pięknych miejsc, które aż proszą się, by je odwiedzić. Jedna z takich perełek mieści się w pobliżu Czorsztyna.
Kluszkowce nad jeziorem Czorsztyńskim.
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Od kilku lat nie sposób nie zauważyć, że w tempie światła rośnie liczba twórców, zajmujących się tematyką podróży i zwiedzania świata. Również coraz więcej osób przestaje odnajdywać się w szaleńczym tempie życia, jakie narzucają nam dzisiejsze realia i decydują się na liczne wyjazdy, by odnaleźć spokój i ciszę. Podobną tematyką zajmują się Monika i Paweł z popularnego na Instagramie konta @zyciepopracy. Na początku sierpnia pokazali "Osadę Widmo" znajdującą się na Podhalu. Dziś niestety cały kompleks marnieje w oczach. Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Wybierasz się w góry? Bądź ostrożny i sprawdź, jak się przygotować

Osada Widmo na Podhalu. "Klimatyczne budynki popadają w ruinę"

Osada położona jest na półwyspie Stylchyn, przy samym Jeziorze Czorsztyńskim, które od zawsze kusi turystów z całej Polski. O tym miejscu wie jednak niewiele osób. Na terenie liczącym około 17 ha powierzchni znajduje się 31 klimatycznych budynków. Dziewięć z nich to drewnia

ne wille robiące ogromne wrażenie. Jedenaście budynków to z kolei zwykłe chatki i pomieszczenia gospodarcze, zaś pozostałe 11 to kamienne piwniczki.

Wszystkie obiekty zostały przeniesione z okolicznych wsi przed zalaniem Jeziora Czorsztyńskiego

- możemy dowiedzieć się z nagrania. Kiedyś niewątpliwie osada tętniła życiem. Dziś niestety wszystkie budynki niszczeją w oczach. Drewniane wille zamieniają się w ruiny, odpadają kolejne części budynków, a ogrody zarastają dziką roślinnością. W jednym budynku zaczęły zawalać się balkony, w innych niszczeją drewniane schodki i kolumny. Całość przypomina scenerię z horroru, choć widoki są zachwycające. Pustka tego miejsca daje jednak o sobie znać.

Architektoniczne perełki [...] pochodzą z XIX i początku XX wieku. Nie ma kas, nie ma biletów. Parę lat temu działała w willi Leopolda Szperlinga restauracja, a w willach Teofila Sanoka i Józefa Galoty można było przenocować. Coś nie wypaliło w biznesie

- napisali Monika i Paweł na swoim profilu @zyciepopracy w serwisie Instagram.

 

Internauci są załamani. Pamiętają pensjonaty jeszcze z czasów młodości

Filmik spotkał się z dużym zainteresowaniem. Wielu internautów nie kryło smutku w komentarzach. Dla części z nich drewniane pensjonaty nad Jeziorem Czorsztyńskim są symbolem młodości i wspomnieniem z beztroskich wyjazdów. Jak się jednak okazuje, cała sprawa z "Osadą Widmo" jest dużo bardziej skomplikowana. 

Niestety, ale domy niszczeją, bo obecny właściciel nic nie może z nimi zrobić. Chciał wyremontować to konserwator zabytków się nie zgadza. I tak oto urzędnik państwowy przykłada rękę do dzieła zniszczenia

- wypowiedział się jeden z internautów. Jego słowa potwierdzili również inni, którzy na własną rękę interesowali się sprawą. Teraz można spodziewać się jedynie, że kompleks drewnianych budynków będzie jedynie atrakcją "rodem z horroru". Nie zanosi się bowiem na to, by ktoś w najbliższej przyszłości miał tchnąć w osadę nowe życie.

Więcej o: