Miarka się przebrała, Praga ma dość. Turyści nie będą mogli korzystać ze słynnej atrakcji. "To zbędne"

Wybieracie się do stolicy Czech i zamierzacie skorzystać z atrakcji znanej jako bar crawl? Niestety już za późno. Władze Pragi właśnie wprowadziły zakaz organizowania tego typu wycieczek po mieście. Wszystko przez fakt, że wiele osób ma dość upijających się turystów.
Praga (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. A.Savin - cmmons.wikimedia. org - Licencja Wolnej Sztuki

Jak podaje serwis theguardian.com, w poniedziałek 14 października 2024 r. władze czeskiej Pragi ogłosiły oficjalny zakaz organizowania wycieczek z przewodnikiem po klubach (tzw. pub crawling) w godzinach od 22 do 6. Argumentują to tym, że chcą przyciągnąć nieco majętniejszych i kulturalniejszych turystów. Co ciekawe, Czechy nie są pierwszym państwem, które zaczynają walczyć z nadmierną konsumpcją alkoholu przez odwiedzających. 

Zobacz wideo Milenialsi rezygnują z alkoholu po pewnym czasie, a generacja Z w ogóle go nie potrzebuje. "Oni są bardzo świadomi konsekwencji"

Zakaz pub crawlingu. Chodzi o dobro mieszkańców i odwiedzających

Wprowadzenie zakazu organizowania wycieczek po klubach w celu konsumpcji alkoholu było podyktowane kilkoma kwestiami. Pierwszą jest dobro mieszkańców miasta, którzy od dawna skarżą się na nocne hałasy i inne niedogodności. Poza tym władze chcą przyciągnąć do stolicy Czech konkretną grupę urlopowiczów. 

Zależy nam na kulturalniejszych i majętniejszych turystach, a nie takich, którzy przyjeżdżają tu na krótko i tylko po to, aby się upić

- powiedział Jiri Pospisil, zastępca praskiego burmistrza. Zdanie władz popiera między innymi Vaclav Starek, szef Czeskiego Stowarzyszenia Hoteli i Restauracji. 

Wycieczki szlakiem alkoholu są problemem dla mieszkańców, jak i innych turystów. I nie uważam, że to negatywnie wpłynie na sprzedaż. W końcu nikomu nie zakazano wstąpienia do dowolnego klubu, ale te nocne wycieczki z przewodnikiem są naprawdę zbędne

 - powiedział w rozmowie z dziennikarzami theguardian.com. 

Nie tylko Czechy. Podobne regulacje są też w innych państwach Europy

Stolica Czech wcale nie jest pierwszym miejscem, które zaczęło walczyć z nadmiernym spożyciem alkoholu u turystów. Rok temu Amsterdam uruchomił kampanię reklamową "Stay away" ("Trzymaj się z dala"). Jest skierowana do przede wszystkim do Brytyjczyków w wieku od 18 do 35 lat, którzy przyjeżdżają tam w celach imprezowych. Wyszukując w internecie frazy (takie jak "wieczór kawalerski Amsterdam" czy "pub crawl Amsterdam"), otrzymują reklamy przedstawiające niebezpieczeństwa związane z nadużywaniem napojów wyskokowych. 

Z kolei w 2024 r. pojawiła się kampania w postaci quizu z pytaniami m.in. o chęć zwiedzenia miasta z drinkiem bądź skrętem w ręce. Twierdząca odpowiedź wyświetla tekst "to będzie bardzo trudne" lub "to jest zakazane". Innymi miastami, które podjęły walkę z uciążliwym zachowaniem części turystów, jest choćby Wenecja. Zakazano tam używania głośników oraz ograniczono liczebność grup wycieczkowych. Z kolei Barcelona zapowiedziała, że do 2028 r. wprowadzi zakaz wynajmu apartamentów urlopowiczom. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.

Więcej o: