Wydawałoby się, że wagony sypialne w PKP Intercity to idealne rozwiązanie dla osób podróżujących w nocy. Rezerwacja miejsca niestety często graniczy z cudem. Prawdziwą sensacją jest zatem fakt, że... wagony są dostępne w pociągach dziennych, a na domiar złego, kursują puste.
PKP Intercity nie jest w stanie uruchamiać w pociągach nocnych wagonów z miejscami do spania. Z roku na rok sprzedaż takich biletów kurczy się w oczach. Wydaje się wręcz, że niebawem to rozwiązanie przejdzie do historii. Nie jest to jednak spowodowane brakiem zainteresowania pasażerów, czy lukami w hangarach przewoźnika.
Jak informuje wyborcza.pl, codziennie w dziennym pociągu pomiędzy Warszawą a Szklarską Porębą kursuje wagon sypialny z obsługą. Przez znakomitą większość czasu klienci PKP Intercity nie mogą z niego korzystać. Powód sytuacji zdaje się być absurdalny, jak tłumaczy przewoźnik, wynika to z konieczności efektywnego wykorzystywania taboru i braku możliwości stałego ogrzewania wagonu na stacji w Szklarskiej Porębie.
Tym sposobem pociąg TLK mknie rano z Warszawy Wschodniej do Szklarskiej Poręby, a wagon sypialny wraca niedostępny z pociągiem TLK Orzeszkowa z powrotem do stolicy. To jednak nie koniec absurdu. Jak dodaje wyborcza.pl, wagon sypialny, ponownie zamknięty dla pasażerów, rusza w trasę do Szklarskiej Poręby następnego dnia rano - i tak w kółko. Zmiana następuje dopiero podczas wieczornego kursu do Warszawy - wówczas wagon jest dostępny. Warto dodać, że pomimo pustek, obsługa PKP jest zobowiązana do pracy wśród pustych kuszetek.
Kalkulacje nie pozostawiają złudzeń. Aby wagon mógł pojechać 568 km z pasażerami, dodatkowo mknie 1136 km całkowicie pusty w pociągach dziennych. Jak tłumaczy Cezary Nowak, rzecznik PKP Intercity w rozmowie z wyborcza.pl:
Ze względu na brak wolnych torów w stacji Szklarska Poręba oraz braku instalacji grzewczej na stacji, nie ma możliwości pozostawienia wagonu sypialnego w Szklarskiej Porębie, który musi być podłączony do zasilania i ogrzewany, zatem musi zostać zwrócony wraz z resztą składu.
Jak opisywał rynek-kolejowy.pl, powołując się na dane z PKP Intercity, w styczniu spółka dysponowała 49 wagonami sypialnymi i 17 wagonami z miejscami do leżenia, z czego w ruchu pozostawało 31 wagonów sypialnych i 8 wagonów z miejscami do leżenia. Warto dodać, że jeszcze w 2021 r. spółka dysponowała znacznie większą ilością takich wagonów - 69 sypialnych i 21 kuszetek. W praktyce nadal ich brakuje, co odbija się na komforcie podróży na wielu trasach dalekobieżnych.