23-letnia Brytyjka niedawno odwiedziła przyjaciółkę w Abu Zabi. Kiedy w środę, 21 czerwca nadeszedł czas powrotu do Manchesteru, kobieta udała się na lotnisko i przygotowywała do wejścia na pokład linii Etihad Airways. Wówczas otrzymała niepokojącą wiadomość na WhatsAppie, o czym poinformowała za pośrednictwem Twittera.
Hej, widziałem cię w Abu Zabi
- brzmiała pierwsza wiadomość.
Zaniepokojona pasażerka zapytała, skąd nadawca ma jej numer. Ten wyznał, że odnalazł ją w bazie danych linii lotniczej.
Przepraszam za kłopot. Jeśli ci przeszkadzam… po prostu mnie zablokuj
- kontynuował w kolejnych wiadomościach.
Następnie poinformował, że obecnie trwa proces wchodzenia na pokład zarezerwowanego przez nią lotu. Sytuacja zaniepokoiła samotnie podróżującą kobietę. Fakt, że nieznajomy miał pełen dostęp do jej nazwiska, adresu domowego czy numeru telefonu sprawił, że zaczęła obawiać się o bezpieczeństwo.
Przerażające doświadczenie podczas samotnej podróży
- napisała.
Jak donosi internetowe wydanie "The Guardian", Hannah zgłosiła zaistniałą sytuację personelowi lotniska. Jej zdaniem ci początkowo zachowywali się w sposób lekceważący. Kierownik zasugerował złożenie policyjnego raportu, co wiązało się z przełożeniem wylotu o dobę, więc odrzuciła propozycję. Zgłoszenie poważniej potraktował personel w Manchesterze, który od razu wszczął dochodzenie.
Według ustaleń linii lotniczej mężczyzna był pracownikiem zewnętrznego wykonawcy i został ukarany dyscyplinarnie. "Prywatność i bezpieczeństwo naszych pasażerów jest dla nas priorytetem numer jeden i szczerze przepraszamy" - poinformował rzecznik. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.