Turcja to jedno z najchętniej odwiedzanych przez Europejczyków egzotycznych kierunków turystycznych. Oferuje turystom przepiękne, piaszczyste plaże, ciepłe morze oraz słoneczną pogodę. Ostatnio w sieci pojawiła się informacja o grupie turystów, dla których pobyt w tym kraju okazał czymś zupełnie innym niż błogi wypoczynek.
Dla sporej grupy turystów spędzających wakacje w tureckim pięciogwiazdkowym kurorcie pobyt w tym ciepłym kraju okazał się udręką. Ponad sto osób podczas pobytu w luksusowym hotelu zaczęło skarżyć się na złe samopoczucie. Jak się później okazało chodziło o zatrucie pokarmowe. Dwoje dzieci, które przebywały w kurorcie musiało zostać przetransportowanych do szpitala. Więcej podobnych artykułów znajdziecie na Gazeta.pl
Jedna z wczasowiczek przyznała, że w związku z leczeniem szpitalnym córki musiała wydać aż trzy tysiące funtów. Świadkowie zdarzeń mówią, że sytuacja w hotelu wyglądała naprawdę tragicznie. Niektórym turystom podano antybiotyki, inni musieli znaleźć się pod kroplówką.
Jeden z poszkodowanych miał stracić przytomność i również został przewieziony do szpitala. Ostatecznie liczba tych, którzy zatruli się salmonellą wyniosła aż 130 osób.
Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia prowadzi dochodzenie w sprawie choroby brytyjskich wczasowiczów, którzy zatrzymali się w hotelu Rixos Sungate w Turcji po tym, jak w ostatnich tygodniach rodziny podzieliły się swoimi historiami.
Dziennikarka Elena Salvoni udostępniła w mediach społecznościowych post, w którym informuje o prowadzeniu dochodzenia w sprawie choroby, jaka wybuchła podczas tureckich wakacji. Sprawą zajmuje się Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia.