Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Najstarsza i najdłużej pracująca na świecie stewardesa nadal wykonuje swój zawód. Kobieta przyznaje, że kocha swoją pracę i nie wyobraża sobie z niej zrezygnować. Jej pierwsza fascynacja miała miejsce w wieku 16 lat gdy po raz pierwszy znalazła się na pokładzie samolotu. W tamtym momencie rozpoczęła się niesamowita przygoda, która trwa do dziś.
Odnalezienie i połączenie pasji i ukochanego zawodu to nie lada wyzwanie, jednak ta historia jest żywym przykładem, że jest to możliwe. Bette Nash gdy tylko pojawiła się na pokładzie samolotu gdy miała zaledwie 16 lat, wiedziała, że jest to jej przeznaczenie. Kobieta niemal natychmiast zachwyciła się pracą stewardes i już kilka lat później w roku 1957 gdy miała 21 lat, rozpoczęła pracę w zawodzie.
Chciałam zostać stewardessą od pierwszej chwili, gdy wsiadłam do samolotu.
- powiedziała Bette w rozmowie z CNN
Wówczas standardy i przepisy wyglądały zupełnie inaczej. Bilety kosztowały 12 dolarów i były wypisywane ręcznie. Wcześniejsza rezerwacja miejsc nie była konieczna, a rozkład lotów zapisywano kredą na tablicy. Na pokładzie samolotu dozwolone było palenie - same stewardesy rozdawały pasażerom wyroby tytoniowe klasycznej marki Marlboro. Pokładowe menu było na najwyższym poziomie - podróżujący mogli zamówić homara, wykwintne mięsa czy raczyć się wysokopółkowym szampanem.
Przez lata zmienił się także sam strój stewardes - Bette przyznaje, że kiedyś był on bardziej konserwatywny. Kobieta zauważyła jednak jedno ogromne podobieństwo, które przez te wszystkie lata się nie zmienia - ludzie, którzy mają takie same potrzeby i wymagają jedynie trochę uwagi i miłości.
86-letnia stewardesa nadal wykonuje zawód i nie wyobraża sobie życia bez ukochanej pracy. Zarówno pasażerowie jak i współpracownicy cenią ją za dobroć, która z niej bije, ciepło i gościnność. W tym momencie Bette może wybrać dowolną trasę, najczęściej jest to lot Nowy Jork-Boston-Waszyngton, ponieważ dzięki temu może zdążyć do domu i powiedzieć dobranoc swojemu synowi z niepełnosprawnością. Kobieta lubi wybierać tę samą trasę, bo zaczyna rozpoznawać twarze pasażerów.
Bette wspomina w rozmowie z CNN, że najbardziej stresującym dniem w pracy był rejs, którego pasażerką była Pierwsza Dama Jackie Kennedy, żona prezydenta Johna F. Kennedy'ego. Dodaje także, że nie zamierza rezygnować z dalszej pracy i jak dodała:
Dopóki mam zdrowie i jestem w stanie, dlaczego mam nie pracować. To świetna zabawa
Kobieta nadal bezbłędnie przechodzi wszystkie testy, które są powtarzane co rok. 86-latka wciąż jest na tyle silna, by przeciągnąć chorego pasażera do przejścia i rozpocząć resuscytację.