Baśniowy krajobraz w Kapadocji
- Europejskie Stolice Kultury 2010. Stambuł (02-08-10, 06:00)
- Turecki (mini)alfabet (01-05-07, 00:00)
- Zwiedzamy Efez (01-05-07, 00:00)
- Skarby Kapadocji: w skalnych kościołach i podziemnych miastach (01-05-07, 00:00)
- Na północ od Ankary. Brama do Paflagonii (01-05-07, 00:00)
- Safranbolu i Amasra. W krainie szafranu (01-05-07, 00:00)
- Turcja, jakiej nie znamy. W gościnie u Kurdów (01-05-07, 00:00)
Istambuł - gorączka wielkiego bazaru więcej w serwisie Bermudy.pl
>Sprawdź pogodę w Turcji w serwisie pogoda.gazeta.pl
>Przeczytaj relacje z Turcji w serwisie Kolumber.pl
>Moim ulubionym miasteczkiem jest Goreme - świetna baza wypadowa do podejmowania bliższych i dalszych wycieczek. Zaledwie kilometr stąd znajduje się wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO słynna dolina skalnych kościołów. Zwiedzać można tylko kilka, głównie XI-wieczne, a jest ich w okolicy około 360. Niektóre proste, z prymitywnymi, symbolicznymi freskami w kolorze ochry, inne - jak Kościół z Klamrą - dwupoziomowe, z kolorowymi scenami z ewangelii na ścianach. Są kościoły na planie krzyża, kilkunawowe i takie z jedną komorą, którą nawet trudno nazwać nawą. (Natkniemy się na nie również w Dolinie Ihlary czy koło miasteczka Cavusin.)
Każdy kilometr tej krainy to niepowtarzalne krajobrazy. Skały mogą być białe, szare, różowe, czerwone, a im bliżej zachodu słońca, tym bardziej intensywny kolor przybierają. Są wśród nich grzyby, dochodzące do 30 m bajkowe kominy (- Raczej fallusy! - poprawiają mnie zwykle turyści), zoo z wielbłądem i kamienna postać Matki Boskiej... Co zobaczymy, zależy od naszej wyobraźni. Niestety, wycieczkowicze "zaliczają" jedynie zdjęcia w kilku standardowych punktach widokowych, do których podjeżdża autokar.
Jeśli jednak mamy więcej czasu, udajmy się w zakamuflowane doliny - choć nieraz trudno znaleźć do nich wejście - i pokluczmy po skalnych labiryntach i kryjówkach (konieczne dobre buty i latarka). Zgubić się trudno, wcześniej czy później dojdziemy do drogi albo do miasteczka.
Turcja - podróże kulinarne więcej w serwisie turystyka.gazeta.pl
>***
Wiele skalnych domów jest zamieszkanych. Są zresztą bardzo wygodne - zimą ciepłe, latem chłodne. W miękkim tufie można drążyć wciąż nowe pomieszczenia, w miarę potrzeb dość licznych rodzin. Wbrew pozorom nie są to prymitywne jaskinie - wnętrza niewiele różnią się od zwykłych mieszkań, na ogół jest w nich bieżąca woda, elektryczność i - obowiązkowo - telewizor. Przekonuję się o tym w domu Aiszy, która proponuje nam gozleme, nasze ulubione tureckie danie. Dziewczyna błyskawicznie zagniata ciasto, kijkiem wałkuje cienkie naleśniki i smaży na węglowym piecyku. Do tego nadzienie - dla mnie serowe, dla towarzyszącego mi Pawła kartoflane. Mąż Aiszy bierze do ręki sas (coś w rodzaju mandoliny) i zaczyna grać. Wiemy, że nie robi tego bezinteresownie - liczy na tradycyjny bakszysz.
Rejs Odessa - Istmabuł więcej w serwisie turystyka.gazeta.pl
>Dom Aiszy koło miasta Urgup jest w bardzo dobrym stanie, ale są i takie, których lokatorzy ze względów bezpieczeństwa musieli się wyprowadzić. Z Zelve, poważnie uszkodzonego w czasie trzęsienia ziemi w latach 50., wysiedlono wszystkich. Ta skalna wioska to dziś rodzaj osobliwego muzeum, a raczej osady duchów - chodziliśmy po niej przez dwie godziny i nikogo nie spotkaliśmy. Wciąż można rozpoznać, gdzie znajdowały się mieszkania, gdzie meczet, a gdzie pamiętający bizantyjskie czasy kościółek. Jest nawet wykuty w skale młyn.
Wschodnia Turcja więcej w serwisie turystyka.gazeta.pl
>***
Najbardziej niesamowite są jednak podziemne miasta - w sumie 36.
Dwa z nich, Derinkuyu i Kaymakli, łączy 9-kilometrowy tunel, którym mogły przejść - wyprostowane, ramię w ramię - 3-4 osoby. Choć odsłonięto dopiero ok. 10 proc. ich powierzchni, i tak robią ogromne wrażenie. Derinkuyu było największe, mogło tu mieszkać 10 tys. osób, a mówi się nawet o 20 tys.! Zwiedza się na razie 8 z 18 poziomów, schodząc na głębokość 52 m.
Podziemne kryjówki istniały już w VI wieku p.n.e., systematycznie je powiększano. W razie najazdu wroga można było się w nich ukrywać nawet przez pół roku. Prócz mieszkań znajdowały się tu również magazyny, stajnie, winiarnie... Wodę czerpano ze studni, powietrze dostarczały szyby wentylacyjne, a za oświetlenie służyły lampki oliwne.
W VIII wieku n.e. przestano interesować się podziemnymi korytarzami. Z czasem zostały zasypane, zaczęto je odkopywać dopiero w latach 60. XX wieku.
Autostopem po Turcji więcej w serwisie turystyka.gazeta.pl
>-
Re: Kapadocja
mpgry
11.07.06, 21:13
Nic dodać, nic ująć.»
-
Re: Kapadocja
vdagv
12.07.06, 09:31
Moim marzeniem było zobaczyć Kapadocję. Byłam,widzialam,zostawiłam tam część swojego serca...jeszcze tam wrócę :)»
-
Re: Kapadocja
laurka112
03.06.10, 13:02
cudne zdjęcia!bardzo chciałabym zobaczyć i Kapadocję i Pamukkale, więc mam pytanie:czy szybciej/lepiej i bezpiecznie bedzie wypozyczyc auto i samemu zwiedzac ww miejsca?ile kilometrów/jal »
- hotele
- loty
- noclegi
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
- Oferty Meteor
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletter
















