To miejsce trzeba zobaczyć, zanim stanie się popularne. Widoki jak z bajki. "Byłyśmy jedynymi Europejkami"

Filipiny to niezwykły kraj, który przyciąga turystów ciekawymi atrakcjami oraz urzekającymi krajobrazami. Jednak niektóre miejsca wciąż nie są skażone masową turystyką i sprawiają, że możemy poczuć się w nich jak w prawdziwym raju. Wśród nich z pewnością można wymienić wyspę Bantayan.
Bantayan to bajeczna wyspa na Filipinach.
Fot. tiktok.com/@pivoniaa, kolaż Gazeta.pl

Użytkowniczka TikToka znana pod pseudonimem "Pivonia" to podróżniczka pochodząca z Trójmiasta. Na swoim profilu zgromadziła już ponad 63 tys. obserwujących, z którymi chętnie dzieli się poleceniami ciekawych miejsc - zarówno w Polsce, jak i za granicą. Tym razem pokazała bajeczną wyspę położoną na Filipinach

Zobacz wideo Tam turyści jeszcze nie latają, a warto. Nieoczywiste kierunki wakacji

Bantayan - rajska wyspa na Filipinach

W jednym z ostatnich nagrań podróżniczka postanowiła podzielić się prawdziwą perełką. Wyspa Bantayan, bo o niej mowa, to niezwykłe miejsce położone na Morzu Visayan na Filipinach. To właśnie tutaj czeka na was piękna pogoda, lazurowa woda i niezatłoczone plaże pokryte białym piaskiem. Zdaniem autorki nagrania do najpiękniejszych należy Kota Beach, Paradise i Laguna Balibid. 

Musisz odwiedzić to niesamowite miejsce, zanim stanie się popularne. Wyspa jest niezwykle klimatyczna i jeszcze totalnie nieturystyczna. Byłyśmy na niej jedynymi Europejkami!

- powiedziała na filmie. 

Szczególnie zachęcające mogą wydawać się również ceny obowiązujące na miejscu. Nocleg w hotelu zapłacimy około 36 zł za osobę za noc, za śniadanie 15 zł, a za piwo 5 zł. Podróżniczka dodaje, że po wyspie możemy poruszać się tuk-tukiem za nawet 4 zł. 

Jak dostać się na wyspę Bantayan?

Aby cieszyć się rajskimi widokami, wcześniej trzeba odbyć długą podróż. Jak poinformowała Ania, autorka bloga travelstory.pl, na początku musimy dostać się na pobliską wyspę Cebu. Dolecimy tam np. ze stolicy Filipin, Manili bezpośrednim lotem linii Cebu Pacific. Następnie udajemy się do portu Hagnaya, skąd wyruszamy w 10-minutową podróż na Bantayan. Okazuje się, że ta krótka wycieczka może być atrakcją samą w sobie. "Na promie oprócz nas i autochtonów mieliśmy przyjemność podróżować z trzodą, kogutami i małymi kózkami" - napisała Ania. 

Więcej o: