Polska ma swoje Morze Martwe. Widok hipnotyzuje, ale lepiej nie podchodzić

W Wielkopolsce znajduje się zbiornik, który swoim wyglądem przypomina Morze Martwe. Ma intensywnie lazurową wodę i biały osad przy brzegach, ale nie jest miejscem do kąpieli. Od lat budzi ciekawość, ale też niepokój. To jedno z najbardziej nietypowych miejsc w centralnej Polsce.
Osadnik Gajówka
Autorstwa MOs810 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15829814

Na mapie gminy Przykona widać wyraźną, niebieską plamę, która od razu przyciąga wzrok. Z daleka wygląda jak naturalne jezioro, jednak jego historia jest ściśle związana z przemysłem energetycznym. To przykład miejsca, w którym działalność człowieka ukształtowała krajobraz w nieoczywisty sposób. Choć coraz częściej pojawia się w mediach jako atrakcja turystyczna, wciąż pozostaje przestrzenią wymagającą ostrożności.

Zobacz wideo Majorka poza sezonem? Ależ oczywiście! [VLOG]

Sztuczny zbiornik przyciąga kolorem wody. Lazurowa tafla kryje przemysłową przeszłość

Osadnik Gajówka powstał na terenie dawnego wyrobiska Kopalni Węgla Brunatnego Adamów. Po zakończeniu eksploatacji niecki zostały wypełnione wodą, a następnie zaczęły pełnić funkcję składowiska popiołów i żużli z Elektrowni Adamów. To właśnie obecność tych odpadów odpowiada za charakterystyczny, intensywnie niebieski kolor wody. Zbiornik zajmuje około 100 hektarów i należy do największych tego typu obiektów w regionie. Składowane materiały mają postać scementowanej masy, której miąższość sięga nawet 40 metrów. Choć wizualnie miejsce robi duże wrażenie, jego wygląd nie ma nic wspólnego z naturalnym jeziorem rekreacyjnym.

Woda jak w Morzu Martwym nie oznacza bezpieczeństwa. Zasadowy odczyn wyklucza kąpiel

Zbiornik bywa nazywany lokalnym Morzem Martwym ze względu na biały osad przy brzegach oraz praktyczny brak życia biologicznego. Woda ma bardzo wysoki, silnie zasadowy odczyn, który osiąga poziom około 12. Takie warunki sprawiają, że kontakt z wodą jest niebezpieczny dla ludzi i zwierząt. Z tego powodu obowiązuje całkowity zakaz kąpieli oraz zakaz zbliżania się do linii brzegowej. Brzegi zbiornika są niestabilne i grząskie, co stwarza realne zagrożenie utonięcia lub ugrzęźnięcia w miękkim podłożu. Mimo ostrzeżeń zdarzały się sytuacje, w których konieczna była interwencja straży pożarnej.

 

Dla osób chcących zobaczyć akwen z bezpiecznej perspektywy przygotowano punkt widokowy w północnej części zbiornika. Znajduje się on przy lokalnej drodze i wznosi się na wysokości około 115 metrów nad poziomem morza. To jedyny oficjalnie wyznaczony i bezpieczny punkt, z którego można legalnie podziwiać całą taflę osadnika. Z punktu widokowego dobrze widać kontrast między jasnym osadem przy brzegach a lazurową wodą. Miejsce cieszy się zainteresowaniem fotografów i osób szukających nietypowych krajobrazów. Jednocześnie tablice informacyjne przypominają, że jest to obiekt techniczny, a nie teren rekreacyjny.

Więcej o: