Na mapie gminy Przykona widać wyraźną, niebieską plamę, która od razu przyciąga wzrok. Z daleka wygląda jak naturalne jezioro, jednak jego historia jest ściśle związana z przemysłem energetycznym. To przykład miejsca, w którym działalność człowieka ukształtowała krajobraz w nieoczywisty sposób. Choć coraz częściej pojawia się w mediach jako atrakcja turystyczna, wciąż pozostaje przestrzenią wymagającą ostrożności.
Osadnik Gajówka powstał na terenie dawnego wyrobiska Kopalni Węgla Brunatnego Adamów. Po zakończeniu eksploatacji niecki zostały wypełnione wodą, a następnie zaczęły pełnić funkcję składowiska popiołów i żużli z Elektrowni Adamów. To właśnie obecność tych odpadów odpowiada za charakterystyczny, intensywnie niebieski kolor wody. Zbiornik zajmuje około 100 hektarów i należy do największych tego typu obiektów w regionie. Składowane materiały mają postać scementowanej masy, której miąższość sięga nawet 40 metrów. Choć wizualnie miejsce robi duże wrażenie, jego wygląd nie ma nic wspólnego z naturalnym jeziorem rekreacyjnym.
Zbiornik bywa nazywany lokalnym Morzem Martwym ze względu na biały osad przy brzegach oraz praktyczny brak życia biologicznego. Woda ma bardzo wysoki, silnie zasadowy odczyn, który osiąga poziom około 12. Takie warunki sprawiają, że kontakt z wodą jest niebezpieczny dla ludzi i zwierząt. Z tego powodu obowiązuje całkowity zakaz kąpieli oraz zakaz zbliżania się do linii brzegowej. Brzegi zbiornika są niestabilne i grząskie, co stwarza realne zagrożenie utonięcia lub ugrzęźnięcia w miękkim podłożu. Mimo ostrzeżeń zdarzały się sytuacje, w których konieczna była interwencja straży pożarnej.
Dla osób chcących zobaczyć akwen z bezpiecznej perspektywy przygotowano punkt widokowy w północnej części zbiornika. Znajduje się on przy lokalnej drodze i wznosi się na wysokości około 115 metrów nad poziomem morza. To jedyny oficjalnie wyznaczony i bezpieczny punkt, z którego można legalnie podziwiać całą taflę osadnika. Z punktu widokowego dobrze widać kontrast między jasnym osadem przy brzegach a lazurową wodą. Miejsce cieszy się zainteresowaniem fotografów i osób szukających nietypowych krajobrazów. Jednocześnie tablice informacyjne przypominają, że jest to obiekt techniczny, a nie teren rekreacyjny.