Zwiedzającą Polskę, możemy natknąć się na wiele niepowtarzalnych perełek, od miejsc bliskich naturze, po urokliwe starówki, zabytki i budzące podziw muzea. Czasami, warto jednak zagłębić się w wąskie, tajemnicze uliczki, które skrywają iście artystyczne widoki. Podobnie jest w Łodzi, gdzie skręcając z Piotrkowskiej, możemy trafić na lustrzane kamienice, czyli "Pasaż Róży", który powinien znaleźć się w każdym przewodniku tego pięknego miasta.
Turyści odwiedzający Łódź z pewnością mają do odhaczenia wiele atrakcji. Poza secesyjnymi i eklektycznymi kamienicami, kolorowymi muralami czy ciekawymi fabrykami miasto oferuje także bajkowe podwórko, które skrywa się Pomiędzy ulicą Piotrkowską a Zachodnią. "Pasaż Róży" to prawdziwe dzieło sztuki, które zachwyca o każdej porze roku i dowolnej godzinie. Ten zjawiskowy projekt artystyczny, w ramach którego ściany budynków podwórka szczelnie wyłożono lustrzaną mozaiką, składa się z tysięcy malutkich i różnorodnych kawałków luster, ułożonych w taki sposób, aby tworzyły wzór kwiatu róży.
Wchodząc pomiędzy lustrzane kamienice, można przenieść się w zupełnie inny wymiar. Dbałość o szczegóły jest imponująca - mozaiką zostały wypełnione gzymsy, a także wnęki okien. W odbiciach małych fragmentów możemy podziwiać błękit nieba czy samych siebie, z kolei wieczorem złote tony świecących lamp. Jak komentuje Ola, mieszkanka Łodzi:
Pasaż Róży to jedno z ładniejszych i ciekawszych miejsc na ul. Piotrkowskiej. Co śmieszne - odkryłam je dość niedawno, bo byłam pierwszy raz jakoś 2-3 lata temu. Wiecznie mi było nie po drodze. Ale to była miłość od pierwszego wejrzenia, bo miejsce robi wrażenie! Zabrałam tam koleżankę z Warszawy, a jej zachwyt był tak samo ogromny, jak i mój. W słońcu miejsce skrzy się niesamowicie, lustra odbijają promienie i dzieje się jakby magia. Ale nawet i w pochmurne dni jest tam pięknie.
Bajkowe łódzkie podwórko to dzieło Joanny Rajkowskiej. Artystka znana jest ze swoich instalacji umieszczanych w przestrzeni publicznej. To właśnie ona jest autorką sztucznej palmy na rondzie Charles’a de Gaulle’a w Warszawie czy Wodnika zatopionego w rzeczce Wilga niedaleko ujścia Wisły. Prace nad "Pasażem Róży" ruszyły w 2013 roku w ramach Festiwalu Łódź Czterech Kultur. W powstaniu tego pięknego miejsca pomagali mieszkańcy Łodzi, a także studenci lokalnej Akademii Sztuk Pięknych.
Nazwa instalacji artystycznej nawiązuje do imienia córki artystki, u której w pierwszym roku życia został zdiagnozowany z nowotwór oczu. Na szczęście udało się zdobyć fundusze na badania i operację dziewczynki, dzięki której odzyskała wzrok. Jak piesze Joanna Rajkowska na swojej stronie rajkowska.com:
'Pasaż Róży', jako tytuł projektu dla miasta Łodzi i jako fraza, ma dla mnie dwojakie znaczenie. Z jednej strony jest to nawiązanie do lokalizacji projektu - wąskiego podwórka na tyłach kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 3. Podwórko to ma stać się pasażem, przejściem do ul. Zachodniej, dokąd życie z Piotrkowskiej ucieka w stronę zespołu Manufaktury. Jest to idea zbudowania specjalnego miejsca - traktu, i tym samym przekierowania ludzkiej obecności i uwagi. Z drugiej strony Pasaż Róży obrazuje drogę, jaką przeszła moja córeczka Róża, od niewidzenia, do - widzenia
Rozbite kawałki luster, które są rozmieszczone na kamienicach, mają symbolizować chorą siatkówkę oka oraz percepcję rzeczywistości dziewczynki po operacji. Artystka stworzyła projekt, który ma angażować i zachwycać nasz zmysł wzroku. Widok ma także budzić refleksję i wdzięczność za tak niepozorną rzecz jak zdrowe oczy, dzięki którym możemy podziwiać świat i obcować ze sztuką.