Z opublikowanego właśnie raportu wynika, że - inaczej niż przed 30 laty - wiele dzisiejszych singielek świadomie wybiera niezależność. To samo opracowanie donosi jednak, że za swój wybór Brytyjki zapłacą wysoką cenę. Jedna trzecia kobiet mieszkających na Wyspach będzie samotna, gdy osiągnie wiek emerytalny. Jedna na pięć nie będzie miała dzieci.
Autorzy raportu General Household Survey, przygotowanego na zlecenie rządowego biura statystycznego przebadali ponad 17 tysięcy mieszkańców Wielkiej Brytanii. Wyniki nie są zaskakujące, jednak mogą skłonić do zastanowienia:
Miliony Brytyjek jeszcze przed 30 urodzinami zdecydowały, że nie chcą powielać szablonów, według których żyły ich matki. Mówią "nie" małżeństwu i posiadaniu dzieci.
51 procent mieszkających na Wyspach kobiet poniżej 50 roku życia nigdy nie zawarło związku małżeńskiego. Jedna trzecia z nich mieszka z partnerem, jednak wiele z tych nieformalnych związków rozpada się przed upływem trzech lat. Tylko jedna czwarta konkubinatów trwa dłużej niż pięć lat. Dla porównania: w 1979 roku singielki poniżej pięćdziesiątki stanowiły zaledwie 18 procent populacji brytyjskich kobiet.
Jedna na pięć 30-latek ma za sobą nieudany konkubinat.
W ciągu ostatnich 10 lat dwukrotnie wzrosła liczba kobiet, które pierwsze dziecko rodzą po czterdziestce. Co roku na świat przychodzi 22 tysiące dzieci Brytyjek w tym wieku.
30 procent kobiet po 60 mieszka samotnie.
Osoby pozostające w związkach małżeńskich mają przeciętnie dużo wyższe dochody niż konkubenci. Dwie trzecie (65 procent) dzisiejszych "prawowitych" rodzin ma do dyspozycji średnio 700 funtów na tydzień. Tylko 40 procent rodzin - konkubinatów może pochwalić się takimi dochodami.
Robert Whelan z instytutu studiów nad społeczeństwem Civitas uważa, że za wzrost liczby singielek na Wyspach można winić nie tylko dążenie do niezależności, ale również obowiązujący w Wielkiej Brytanii system opieki społecznej. "Niektóre kobiety żyją samotnie i nie wychodzą za mąż z wyboru" - powiedział Whelan - "i nie ma w tym nic złego. Jednak wiele z nich nie może sobie pozwolić na małżeństwo. Spłacają olbrzymie kredyty na mieszkania, pożyczki zaciągnięte na naukę i korzystają z zasiłków. Gdyby wyszły za mąż, straciłyby prawo do ich pobierania."
Przeczytaj także: Czy cudza żona jest lepsza?
Paula Hall, psycholog z firmy Relate specjalizującej się w terapii związków, uważa, że wiele kobiet świadomie decyduje się na samotność w poszukiwaniu szczęścia. "Utarty slogan, mówiący o korzyściach płynących z długoterminowych związków staje się powoli przejawem cynizmu" - twierdzi Paula - "dla kobiety robiącej karierę zawodową, mającej wielu bliskich przyjaciół, związek z mężczyzną może nie być wcale istotny. Również coraz mniej Brytyjek decyduje się na małżeństwo z przyczyn ekonomicznych. Kobiety, które nie chcą mieć dzieci nie są już wytykane palcami. Dzisiejsze singielki czują się komfortowo, robiąc ze swoim życiem to, na co tylko one mają ochotę".
Szlak dla samotnych z wyboru kobiet przecierają gwiazdy ekranu i estrady, między innymi Kylie Minogue (40) i Cameron Diaz (35). W jednym z ostatnich wywiadów Kylie powiedziała, że szczerze wątpi czy tradycyjne życie rodzinne będzie jeszcze kiedyś jej udziałem.
Uwielbiam spędzać czas sama ze sobą i jestem w tym naprawdę niezła. - skomentowała Cameron Diaz.
Dr Jan Macvarish, socjolog z uniwersytetu w Kent, autorka opracowania "Zrozumieć popularność samotnego życia", spędziła kilkanaście lat badając życie samotnych kobiet w średnim wieku. Z badań dr Macvarish wynika, że zmiany zachodzące w społeczeństwie sprawiają, że samotność z wyboru jest coraz bardziej i coraz dłużej akceptowana, zwłaszcza w dużych miastach, wśród dobrze wykształconych kobiet na wysokich stanowiskach. "W dzisiejszych czasach nie widać zbyt wielu zalet wikłania się w związki" - mówi autorka raportu - "telewizja i gazety pełne są historii o małżeństwach, które skończyły się fiaskiem. Społeczeństwo nie wywiera już na kobiety presji, że w określonym wieku powinny być mężatkami i mieć dzieci. Z drugiej strony, wiele dzisiejszych czterdziestolatek parę lat temu odłożyło posiadanie dzieci "na później", a dziś po prostu nie potrafią tak łatwo znaleźć chętnego do małżeństwa partnera."
Za małżeństwem przemawiają natomiast wyniki badań przeprowadzonych przez naukowców z uniwersytetu w Pittsburghu. Okazuje się, że mężatki sypiają o wiele lepiej niż singielki i zdecydowanie rzadziej cierpią na bezsenność. Jest tylko jedno małe "ale" - małżeństwo musi być szczęśliwe.
Przeczytaj także 10 rzeczy, które musisz wiedzieć o randkach z Internetu