Zwiedzanie

Na prawo taki pomnik, na lewo taki, szybko, proszę wycieczki - nawołują przewodnicy. Dopiero gdy grupa przejdzie, można wczuć się w tutejszą atmosferę

Skromny i położony na uboczu grób Chopina na cmentarzu Pere-Lachaise ma chyba właściwości magnetyczne. Piękną rzeźbę zadumanej muzy z lirą wykonał Jean Clesinger - mąż Solange, córki George Sand. Grób kompozytora nie jest jednak jedynym polskim grobem na tej nekropolii. U boku Balzaca pochowana jest jego żona Ewelina Hańska. Maria Walewska spoczywa razem ze swoim niechcianym mężem Comte d'Ornano, którego jednak nie zostawiła nawet dla Napoleona.

Molier na zachętę

Lista sławnych ludzi pochowanych na Pere-Lachaise jest bardzo długa. Wymienię tylko kilka nazwisk: Delacroix, Apollinaire, Oscar Wilde, Bizet, Edith Piaf, Modigliani, Simon Signoret i Yves Montand (grób pary aktorów porusza swoją prostotą i ilością kwiatów). Znaleźć tu też można kilku sławnych Francuzów, którzy umarli na długo przed otwarciem cmentarza. Wśród nich: Jean de La Fontaine i Molier. Obaj żyli w XVII wieku - ich prochy przeniesiono tutaj z polecenia Napoleona dla rozreklamowania cmentarza.

Cimetiere du Pere-Lachaise wielokrotnie był powiększany i zajmuje dziś 44 hektary. Zwraca uwagę nieregularny układ alejek i sektorów szeroko rozciągniętych na pełnych zieleni wzgórzach. Przez kilka godzin wędruję po tym swoistym mieście umarłych, a jednocześnie wielkim ogrodzie - rośnie tu 12 tysięcy drzew. Nie brak grobów, na których nazwiska nic mi nie mówią, zwracam natomiast uwagę na ich wystrój i zdobiące je rzeźby. Podobnie jak na Montparnasse, różnorodność pomników jest tutaj ogromna.

Większe niż na pozostałych dwóch cmentarzach są tu ślady napływu fal emigrantów z różnych stron świata. Sąsiadują ze sobą nazwiska wietnamskie, rosyjskie, polskie, chińskie, żydowskie, gruzińskie. Mijam grobowiec "bojownika o wolność Kurdystanu". Swój cenotaf ma tu też przywódca węgierskiej rewolucji 1956 roku Imre Nagy.

Grobowiec jak łoże

Cimetiere de Montmartre jest mały, zatłoczony, wciśnięty pomiędzy wysokie kamienice. Koło wejścia przy Avenue Rachel stoi wielki hotel, a grobowce niemal dotykają krzyżami wiaduktu.

Zupełnie inne wrażenie robi położony po południowej stronie Paryża cmentarz Montparnasse. Szerokie aleje przecinają rozległy i płaski teren. Jedynie górujące nad tą częścią miasta ogromne pudło wieżowca Tour Montparnasse przypomina, że jesteśmy wewnątrz metropolii.

Cmentarz, otwarty w 1824 roku, znajdował się wówczas poza Paryżem. Spoczywają tutaj m.in.: Guy de Maupassant, Jean-Paul Sartre, Topor, Julio Cortazar, Ionesco, Mauriac i Saint-Saens. Większość zwiedzających kieruje się do sektora 22. w kącie starej części cmentarza, aby zobaczyć grobowiec z rzeźbą przedstawiającą wynalazcę "niewybuchającej" lampy gazowej. Charles Pigeon i jego żona leżą elegancko ubrani... w wielkim łóżku. Obok warto jest obejrzeć rzeźbę "Pocałunek" rumuńskiego rzeźbiarza Constantina Bra~ncusi zdobiącą jego nagrobek.

Na tym cmentarzu nie natrafiłem na żadne polskie ślady. Znalazłem natomiast grób Semena Petlury, krótkotrwałego prezydenta Ukrainy w czasie wyprawy kijowskiej Piłsudskiego.

Paryskie nekropolie stale pełne są turystów z odległych stron świata, ale i spacerujących paryżan. Widocznie potrzebne jest im to chwilowe oderwanie się od codziennej rzeczywistości i zadumanie, którego trudno tutaj uniknąć.

Więcej o: