Mykonos to jedna z najpopularniejszych greckich wysp. Turyści z całego świata - w tym z Polski - co roku obierają ją za główny kierunek wakacyjny. Trudno się im dziwić, klejnot Morza Egejskiego słynie bowiem z pięknych krajobrazów, bujnej roślinności, zabytkowych miasteczek i wspaniałych plaż. Jedna z nich już wkrótce może się stać celem dewelopera.
Grecja to nie tylko dziedzictwo kulturowe, ale i przyrodnicze. Tamtejsze plaże uznawane są za najpiękniejsze w całej Europie, a nawet świecie. Szczególnie urokliwe są te położone na Mykonos. Jedna z nich - Agrari - już niedługo może utracić swój status spokojnej oazy. Malowniczy krajobraz natury może zostać zastąpiony widokiem wysokich, rozległych zabudowań.
Firma Southrock planuje wybudować tam ekskluzywny hotel pięciogwiazdkowy oraz 12 luksusowych domów o wartości 154 milionów euro. Projekt zakłada, że zabudowania powstaną na 47 akrach terenu dziewiczej przyrody. Plaża Agrari znana jest nie tylko ze spokojnego klimatu, ale i krystalicznie czystej wody oraz niewygórowanych cen. To świetna alternatywa dla bardziej popularnych, obleganych przez turystów miejsc na wyspie. Nic więc dziwnego, że kontrowersyjna inwestycja dewelopera spotkała się z głośnym oporem. Mieszkańcy postanowili walczyć o cenny zakątek Mykonos.
Nie ustają głosy sprzeciwu wobec projektu zabudowania okolic plaży. Lokalna społeczność, zjednoczona z internautami z całego świata, śle apele do ekologów i Komisji Europejskiej z prośbą o zablokowanie inwestycji. W mediach społecznościowych aż roi się od wpisów, hasztagów i dyskusji na temat ochrony Agrari. Jak podaje portal BNN Breaking, do walki włączyli się także międzynarodowi działacze na rzecz ochrony środowiska. Ostrzegają, że ingerencja w przyrodę na Mykonos może zagrozić nieskazitelnemu środowisku i lokalnemu ekosystemowi. W licznych rozmowach na ten temat padają propozycje "zrównoważonego postępu", który miałby połączyć korzyści gospodarcze z potrzebą zachowania naturalnego piękna wyspy.