Do zdarzenia doszło 6 lutego podczas lotu ze szkockiego Glasgow do Lizbony w Portugalii. Według świadków zdarzenia, na których powołuje się "Daily Mail", jeden z pasażerów przez całą podróż miał raczyć się czerwonym winem. Wygląda na to, że alkohol uderzył mu do głowy, bo wkrótce na pokładzie linii easyJet rozegrały się zaskakujące sceny.
Jeden z podróżnych wyjaśnił, że mężczyzna był nietrzeźwy, zachowywał się niegrzecznie w stosunku do każdego, kto spojrzał w jego stronę, a następnie... "żądał podania mu ręki". Kiedy jednak pasażer siedzący za nim nie chciał uścisnąć jego dłoni, ten pochylił się nad nim i próbował pocałować go w usta. To właśnie ta sytuacja doprowadziła do istnego chaosu.
Mężczyzna odepchnął pijanego sąsiada, w wyniku czego ten zaczął zachowywać się agresywnie, zadawać ciosy i krzyczeć na wszystkich dookoła. Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, więc do akcji wkroczyła załoga oraz inni pasażerowie. Na nagraniu udostępnionym przez brytyjskie media możemy zobaczyć, jak steward przytrzymuje awanturnika, który rzuca w jego stronę wiązanką obelg i gróźb.
Mężczyzna był unieruchomiony przez około 35 minut, do czasu wylądowania na lotnisku w Lizbonie. Tam nie uspokoiła go nawet obecność portugalskich służb - funkcjonariusze musieli się z nim siłować, zanim wyprowadzili go z samolotu.
"Chociaż takie incydenty są rzadkie, traktujemy je bardzo poważnie i nie tolerujemy obelżywego lub groźnego zachowania wobec naszej załogi i pasażerów. Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszych klientów i pracowników jest naszym najwyższym priorytetem" - poinformował rzecznik easyJet w komunikacie przesłanym do "Daily Mail".