Deszcz robaków w samolocie. Na głowy pasażerów zaczęły spadać larwy. "Absolutnie obrzydliwe"

W przestworzach często dochodzi do zaskakujących sytuacji, jednak doniesienia z ostatniego lotu Delty mogą przyprawiać o gęsią skórkę. Podczas podróży z Holandii do Stanów Zjednoczonych podróżni byli bowiem świadkami istnego deszczu... larw. Wszystko za sprawą obrzydliwej zawartości jednego z bagaży.
Samolot Delty musiał wrócić do Amsterdamu.
Fot. unsplash, Aaron Marinelli / iStock, Tsekhmister

Do zaskakującego zdarzenia doszło we wtorek 13 lutego, na pokładzie amerykańskiej linii Delta. Tego dnia pasażerowie mieli wylecieć z Amsterdamu do Detroit w Stanach Zjednoczonych. Jednak w wyniku nieoczekiwanego problemu piloci byli zmuszeni do zawrócenia do Holandii zaledwie godzinę po starcie. 

Zobacz wideo Sylwia Bomba radzi, jak przygotować dziecko do podróży

Schował w walizce gnijące ryby

Jak poinformowało internetowe wydanie brytyjskiej gazety "Daily Mail", jeden z pasażerów Delty zabrał ze sobą na pokład... gnijące ryby zawinięte w gazetę. Pech chciał, że jego walizka otworzyła się w schowku nad głowami, a z pakunku zaczęły wydobywać się larwy, które wkrótce wylądowały na głowach niczego niepodejrzewających podróżnych. Tym sposobem na pokładzie rozpętała się panika, a poszkodowani z przerażeniem uciekali z siedzeń. Świadkowie zdarzenia informowali o szczegółach zdarzenia za pośrednictwem Reddita.  

Moja rodzina i ja byliśmy w rzędzie bezpośrednio przed larwami. Pani siedząca za nami powiedziała stewardesom, że spadały jej na głowę. Ugh. Odwróciłem się i zobaczyłem je na siedzeniu. Jednak przenieśli nas bardziej do przodu

- czytamy. 

Moi rodzice byli w tym samolocie. Powiedzieli, że to było absolutnie obrzydliwe

- dodał jeden z internautów. 

Samolot zawrócił z powodu robaków

Ostatecznie, zaledwie godzinę od wzniesienia się w powietrze, samolot zawrócił do Amsterdamu. Po wylądowaniu załoga pokładowa zidentyfikowała i zatrzymała właściciela śmierdzącej walizki, podczas gdy reszta pasażerów opuszczała pokład. Nie jest jasne, czy poniósł jakiekolwiek konsekwencje, jednak jego bagaż trafił do specjalnej torby przeznaczonej do zniszczenia. Samolot został wyłączony z eksploatacji w celu dokładnego czyszczenia.

"Przepraszamy klientów za to, że ich podróż została przerwana z powodu niewłaściwie zapakowanego bagażu podręcznego. Samolot wrócił do bramki, a pasażerowie zostali umieszczeni na najbliższym dostępnym locie" - poinformował w komunikacie przedstawiciel Delty.  

Więcej o: