Cuchnący problem na Mount Everest. Od teraz wspinaczka tylko z torebką. "Nasze góry zaczęły śmierdzieć"

Do tej pory himalaiści wspinający na Mount Everest załatwiali swoje potrzeby gdzie popadnie. Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, co zmusiło lokalne władze do znalezienia rozwiązania tego cuchnącego problemu. Od teraz wspinacze będą musieli nosić ze sobą specjalne worki na odchody.
Od teraz na Mount Everest tylko z torebką.
Fot. unsplash, Michael Clarke

Mount Everest to najwyższy szczyt Ziemi, który co roku przyciąga tłumy turystów z całego świata. W sezonie wspinaczkowym spędzają oni większość czasu w obozach, gdzie klimatyzują się do wysokości. Tam mogą korzystać ze specjalnych namiotów pełniących funkcję toalet. Sytuacja komplikuje się jednak, gdy nadchodzi pora wędrówki. - Nasze góry zaczęły śmierdzieć - powiedział BBC Mingma Sherpa, przewodniczący gminy Pasang Lhamu.

Zobacz wideo Wybierasz się w góry? Bądź ostrożny i sprawdź, jak się przygotować

Śmierdzący problem na Mount Everest

Choć zdobycie Mount Everestu może zająć nawet kilka tygodni, to niewielu himalaistów wyposaża się w biodegradowalne torebki. Wielu z nich ma tendencje do załatwiania potrzeb w wykopanych dołkach, ale w miarę zbliżania się do szczytu na miejscu jest coraz mniej śniegu. Sytuacja zmusza ich wówczas do ulżenia sobie na otwartej przestrzeni. 

Nieczystości są poważnym problemem, szczególnie w wyżej położonych obozach, do których nie można dotrzeć

- powiedział Chhiring Sherpa, dyrektor naczelny organizacji pozarządowej Sagarmatha Pollution Control Committee (SPCC).

SPCC szacuje, że pomiędzy obozem pierwszym a czwartym, w pobliżu szczytu, znajduje się około trzech ton zanieczyszczeń. Uważa się, że problem dotyczy w szczególności Przełęczy Południowej, która została okrzyknięta "otwartą toaletą". - Lód i śnieg prawie tam nie występują, więc wszędzie wokół widać ludzkie odchody - mówi BBC Stephan Keck, przewodnik górski.

Nie ma wspinania bez torebek

Z powodu wysokich temperatur i dużej liczby turystów nieprzyjemny zapach na miejscu zaczął się nasilać i stawać się do nie do zniesienia. Dlatego też lokalne władze zdecydowały się na podjęcie radykalnych kroków. Od teraz każdy himalaista, który ma w planach zdobycie najwyższego szczytu Ziemi, będzie musiał zakupić w bazie wypadowej specjalne worki na odchody. Co więcej, to, czy faktycznie z nich skorzystał, będzie kontrolowane po powrocie. 

Każda torba została wyposażona w specjalny proszek, który ma sprawić, że odchody będą bezwonne. Turysta będzie potrzebował podczas wspinaczki około dwóch takich worków. Z jednego można skorzystać od pięciu do nawet sześciu razy. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: