Tym nietypowym lokalizacjom postanowił bliżej przyjrzeć się serwis Travelist. Autorzy zebrali najciekawszych miejsc, które niegdyś były pełne życia, a dziś stały się istnymi miastami-widmo przyciągającymi miłośników urban exploration. My przedstawiamy niektóre z nich.
Wyjątkowo krwawa historia kryje się za pewną francuską miejscowością położoną w regionie Nowa Akwitania. Oradour-sur-Glane było zwykłym, spokojnym miasteczkiem... aż do 1944 roku. Wówczas na jego tereny wkroczyły oddziały SS, które postanowiły zemścić się na członkach ruchu oporu za zabicie hitlerowskiego oficera. Wymordowali niemal całą ludność, strzelając, podpalając budynki i wrzucając przez okna granaty.
W wyniku ataku zginęło łącznie 632 mieszkańców, przeżyło tylko pięciu mężczyzn oraz jedna kobieta z dzieckiem. Miejscowość nigdy nie została odbudowana. Na miejscu wciąż straszą ruiny, a przy wjeździe stanęły tablice upamiętniającą ofiary.
Niestety szczęścia nie mieli także mieszkańcy niewielkiego miasteczka w Aragonii. W 1937 roku w Belchite doszło do jednej z bitew hiszpańskiej wojny domowej. W wyniku krwawych walk życie straciło wielu mieszkańców, a miejscowość runęła w gruzach.
Po wojnie miejscowi odbudowali miasteczko, jednak kilka kilometrów dalej. Postanowili pozostawić ruiny na pamiątkę tragicznych zdarzeń, a tereny te zaczęły być określane przez wielu "miastem duchów". Obecnie na miejscu pojawiają się nie tylko turyści, ale i ekipy filmowe. To tutaj powstawały sceny do filmu "Labirynt Fauna" w reżyserii Guillermo del Toro.
Choć nie wszyscy wiedzą, tego typu miejsce możemy znaleźć również w Polsce. Mowa tu Kłominie, czyli opustoszałej miejscowości położonej w województwie zachodniopomorskim. Więcej na ten temat możecie przeczytać w artykule: Miasto-widmo na północy Polski przyprawia o gęsią skórkę. Dawniej trzymano tu 6 tys. jeńców wojennych.