"Polityczna" śmierć amerykańskiego studenta. "Z samolotu było słychać nieludzkie wycie"

Śmierć amerykańskiego studenta Otto Warmbiera po powrocie z koreańskiego więzienia jest jedną z największych zagadek współczesnych czasów. Ta mrożąca krew w żyłach historia poruszyła tysiące ludzi i zaangażowała nawet amerykańskich prezydentów. Co wydarzyło się podczas tej feralnej podróży?
Otto Warmbier
Jon Chol Jin (AP Photo/Jon Chol Jin, File)

Otto Warmbier, 21-latek z Cincinnati w stanie Ohio, pod koniec grudnia 2015 r. postanowił wybrać się na wycieczkę do Korei Północnej. Chłopak studiował ekonomię, był ciekawy świata, uśmiechnięty i głodny podróżowania. Niestety Korea Północna okazała się najgorszym miejscem, które całkowicie odmieniło jego życie. 

Zobacz wideo Tajemnicze „zniknięcie" Kim Dzong Una budzi wiele pytań. Gdzie był dyktator Korei Północnej i czego jeszcze nie wiemy?

17 miesięcy w więzieniu. Co wydarzyło się z Otto Warmbierem?

Otto postanowił wyjechać do Korei - wówczas bardzo odradzano tej destynacji, jednak ryzyko jeszcze bardziej kusiło chłopaka, by tam pojechać. Tak też się stało, a Otto wykupił wycieczkę w biurze podróży i ruszył w nieznane. Po dwóch dniach zwiedzania, młodzi turyści świętowali sylwestra na placu Kim Ir-Sena w Pjongjangu. Gdy atrakcje się skończyły, przenieśli się do hotelu, gdzie nadal drinkowali i celebrowali nowy rok. Niestety w głowie Otta pojawił się pomysł zdjęcia ze ściany propagandowego plakatu i zabrania go na pamiątkę z podróży. Zakradł się w tym celu do części przeznaczonej dla personelu, niestety łup okazał się zbyt duży i został na podłodze. 

Decyzja z plakatem okazała się być najgorszą z możliwych dla Otta. Korea Północna opublikowała później słabej jakości, ziarniste nagranie z hotelowej kamery przemysłowej, na którym niezidentyfikowana postać zdejmuje oprawiony plakat propagandowy. Okazało się, że znajdował się na nim napis: Uzbrójmy się mocno w patriotyzm Kim Dzong-Ila. Otto nie wiedział jeszcze, co grozi za uszkodzenie lub kradzież jakichkolwiek przedmiotów z nazwiskiem, lub wizerunkiem przywódcy Korei Północnej. Później rozpętało się piekło. 

"Nieludzkie, gardłowe wycie". Tajemnica śmierci Warmbiera nadal nierozwikłana

Chociaż wycieczka w spokoju dobiegła końca, okazało się, że Otto nie może wyjechać do USA. Na lotnisku pojawiły się służby, które w ciszy aresztowały studenta. Północnokoreańska agencja KCNA początkowo ogłosiła, że młody mężczyzna został zatrzymany za "wrogi akt przeciwko państwu". Przez kolejne sześć tygodni nie było wiadomo, co dzieje się z Otto. Dopiero na konferencji prasowej w dniu 29 lutego 2016 r. sam Warmbier, czytając przygotowane oświadczenie, przyznał się, że próbował ukraść plakat propagandowy. Za czyn został skazany na 15 lat ciężkich robót i "zniknął" w systemie więziennictwa północnokoreańskiej dyktatury. Chłopak nie został jednak sam - jego rodzin i władze USA walczyły z całych sił, by umożliwić mu powrót do domu. 

Koreańczycy dopiero po roku zdecydowali się wypuścić Otto. Zorganizowano więc powrót, a na lotnisku w Cincinnati witała go rodzina, ale i tłumy. Niestety koszmar bliskich dopiero się rozpoczął. Szybko okazało się, że Otto nie ma kontaktu z rzeczywistością, jego spojrzenie było puste, szarpał się i był przymocowany pasami do noszy. Szybko okazało się, że student mógł być torturowany. Po przylocie do kraju zapadł w śpiączkę, a po kilku dniach rodzice podjęli decyzję o odłączeniu syna od aparatury podtrzymującej życie. Warmbier zmarł 19 czerwca 2017 r.

Biuro koronera z Ohio stwierdziło, że po przeprowadzeniu oględzin zewnętrznych nie da się ustalić przyczyny śmierci. Z kolei rodzice nie zgodzili się na sekcję zwłok. Za bezpośrednią przyczynę zgonu studenta podano niedotlenienie i niedokrwienie mózgu, wywołane prawdopodobnie urazem głowy. Blizny na ciele Otta sugerowały jednak, że mógł być brutalnie torturowany m.in. rażony prądem czy topiony. Fred Warmbier oskarżył Koreę Północną o bicie i torturowanie jego syna w areszcie, czemu Pjongjang zaprzeczył. Sam Donald Trump cytowany washingtonpost.com stwierdził, że "Otto był niewyobrażalnie torturowany przez Koreę Północną". W 2018 r. sędzia Beryl A. Howell z Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Dystryktu Kolumbii orzekł, że Korea Północna jest winna rodzicom studenta odszkodowanie w wysokości 501 mln dolarów - oczywiście do tego nie doszło. 

Więcej o: