Jesień w pełni, co jednak nie oznacza, że powinniśmy zabarykadować się w domu pod ciepłym kocykiem. Listopad i grudzień to świetny czas na zagraniczne wycieczki. Zamiast jednak udać się do jednej z popularnych stolic, warto dać szansę niepozornemu, acz wyjątkowemu miasteczku. To właśnie tam po raz ostatni widziano słynnego Titanica.
Cobh, dawniej znane pod nazwą Queenstown, to niewielkie miasteczko w hrabstwie Cork w południowej Irlandii. Znana i lubiana miejscowość uzdrowiskowa ma do zaoferowania zarówno malownicze, irlandzkie widoki, jak i ciekawe zabytki. Panuje tam spokojna, pełna relaksu atmosfera. Wiele osób uznaje je za jedno z najpiękniejszych europejskich miasteczek. Jak podaje portal The Mirror, w niektórych rankingach znacznie wyprzedza m.in. popularny Amsterdam, niemieckie Kolonie czy belgijską Brugię.
Choć Cobh urzeka turystów przez cały rok, to najlepszym czasem na odwiedzenie go jest sezon jesienno-zimowy, a zwłaszcza terminy okołoświąteczne. 25 listopada rozpoczyna się tam jarmark świąteczny, który trwa niemal do końca roku. Osoby, które zdecydują się na zimową wycieczkę w tym czasie, mogą liczyć na małomiasteczkowy klimat, pyszne grzane wino oraz niezapomniane wrażenia.
Miasteczko leżące na wschód od Cork słynie przede wszystkim z nietypowej architektury. Najbardziej rozpoznawalna jest Talia Kart, czyli rząd barwnych domów, wznoszących się na wzgórzu. Każdy z nich pomalowany jest na inny kolor, co niektórym przywodzi na myśl włoską wysepkę Burano z równie barwnymi budynkami.
Nad rzędem kolorowych domów wnosi się potężna, neogotycka katedra św. Kolmana ze strzelistą wieżą. Z jej szczytu rozpościera się zachwycająca panorama na morze i okoliczne tereny. Dla wielu osób niewątpliwą ciekawostkę może stanowić fakt, że Cobh był ostatnim portem, do którego zawinął w 1912 roku słynny transatlantyk RMS Titanic. Wypłynął stamtąd 11 kwietnia, a zatonął zaledwie kilka dni później. Miłośnicy jego tragicznej historii mogą odwiedzić historyczny budynek White Star Line, z którego odpłynęli pechowi pasażerowie. Więcej podobnych tematów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl