"Miały być wspaniałym wspomnieniem", a narobiły problemów. Przywieźli je z Jordanii i słono za to zapłacą

Pan Arkadiusz i jego żona nigdy nie zapomną tych wakacji. Choć w Jordanii spędzili magiczne chwile, to po przylocie do Polski, jak sami mówią, "byli traktowani i ukarani jak przestępcy". Wszystko przez owoce, które ze sobą przywieźli.
Lotnisko Warszawa / Modlin
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Zakaz przywożenia owoców do Polski nie jest nieuzasadniony. Jest ściśle związany z ochroną przed szkodnikami i chwastami. Od 1 lipca 2023 roku minimalna kwota mandatu dla osób, które złamią zasady Unii Europejskiej, wynosi od 360 zł do 18 tys. zł.

Zobacz wideo Katarzyna Cichopek o wakacjach w Jordanii, z Kurzajewskim

Przywieźli pomarańcze z Jordanii. Skarżą się, że zostali potraktowani jak przestępcy 

Jak podaje o2.pl, pan Arkadiusz i jego żona w niedzielę wrócili z wakacji w Jordanii. Na lotnisku w Modlinie przeszli rutynową kontrolę. 

Pani celnik prześwietliła nasze torby i kazała otworzyć je do wglądu. W jednej z walizek mieliśmy kupione w Jordanii pomarańcze o wadze ok. 2,9 kg jako pamiątka z wizyty na arabskim targowisku. Pomarańcze miały być wspaniałym wspomnieniem dnia następnego jako sok do śniadania. Nic bardziej mylnego 

- relacjonował mężczyzna. 

Pomarańcze zabrano. A mandat był nieunikniony 

Nie spodziewali się, że owoce zostaną zarekwirowane, a na nich spadnie mandat w wysokości 360 zł za złamanie przepisów kodeksu karnego skarbowego. Na podstawie artykułów 86 par. 2 i 84 kks, dotyczących naruszenia obowiązków celnych, uznano, że złamali obowiązujące przepisy. 

Na nic zdało się nasze tłumaczenie, że nie wiedzieliśmy o zakazie wwozu pomarańczy i że to błahostka. Co komu robimy złego, przywożąc sobie pomarańcze z wakacji, które mają zostać skonsumowane przez nas na drugi dzień w formie soku? 

- dziwił się mężczyzna. 

Bez świadomości stałem się przestępcą skarbowym, gdyż oszukałem Skarb Państwa na 29 zł (taka jest wartość pomarańczy wg. mandatu). W głowie mi się nie mieści, że mogłem zostać ukarany i traktowany jak przestępca za wwóz pomarańczy o wadze do 3 kg 

- dodaje. 

Jak podaje gov.pl, od 14 grudnia 2019 r. podróżni mogą wwozić na teren Unii Europejskiej tylko pięć rodzajów owoców: ananasy, kokosy, duriany, banany i daktyle. Wszystkie rośliny przywożone do UE, z wyjątkiem wskazanych, muszą posiadać świadectwo fitosanitarne, czyli potwierdzenie stanu zdrowotności roślin, produktów roślinnych lub przedmiotów eksportowanych lub reeksportowanych do państw poza Unią Europejską. Jak czytamy na stronie rządowej, świadectwo fitosanitarne może otrzymać:

  • podmiot zarejestrowany w urzędowym rejestrze podmiotów profesjonalnych
  • osoba, która nie jest podmiotem profesjonalnym i wywozi produkty wyłącznie w celach niezarobkowych.

Koszt takiego świadectwa to koszt 20 złotych. Z kolei za pełnomocnictwo trzeba zapłacić 17 złotych.

Warto też pamiętać, że nie tylko owoce stanowią problem. Na liście zakazanych pamiątek, których nie można przywieźć z Jordanii, znajdują się skórzane wyroby ze skóry dzikich kotów, zebr, antylop, a także rzeźbione kości wielorybów i morsów, koralowce, muszle oraz wykonana z nich biżuteria oraz inne wyroby z korali rafotwórczych i produkty wykonane ze skór waranów, krokodyli oraz węży. 

Więcej o: