W ostatnich dniach media społecznościowe obiegło nagranie zarejestrowane przez pasażerów Ryanaira na międzynarodowym lotnisku w hiszpańskiej Maladze. Pewien spóźniony mężczyzna w pośpiechu przeszedł przez bramkę i doszedł do końca korytarza, gdzie doznał szoku. Okazało się, że mostek odrzutowy łączący maszynę z terminalem już został złożony. Zdeterminowany podróżny nie poddał się i postanowił podjąć radykalne kroki.
Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Na nagraniu możemy usłyszeć, jak mężczyzna stojący na szczycie platformy, żąda od pracowników przyniesienia drabiny. Kiedy jego prośba została zignorowana, ten postanowił samodzielnie dostać się na ziemię. Desperackie próby skończyły się straceniem równowagi i upadkiem z wysokości kilku metrów.
Na pomoc pasażerowi rzucili się pracownicy lotniska, jednak ten już po kilku chwilach wstał o własnych siłach i skierował się w stronę samolotu. Jak poinformował serwis simpleflying.com, rzecznik hiszpańskiego operatora lotniska Aena wyjaśnił, że sprawą zajęła się Guardia Civil (hiszpańska Straż Obywatelska). Hiszpański urząd lotnictwa cywilnego AESA podejmie decyzję o nałożeniu grzywny za naruszenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa lotniczego. Z powodu incydentu samolot wyleciał do marokańskiego Fezu z około godzinnym opóźnieniem.
Jak przypomina "Daily Mail", do złamania przepisów bezpieczeństwa doszło także w 2018 roku z Polakiem w roli głównej. Po wylądowaniu Ryanaira na lotnisku w Maladze skorzystał on z wyjścia awaryjnego i wdrapał się na skrzydło samolotu, a zachowanie tłumaczył atakiem klaustrofobii. Wówczas poinformowano go, że może mu grozić kara grzywny w wysokości nawet 40 tys. funtów (blisko 209 tys. zł). Jednak ze względu na jego trudny stan materialny nie wiadomo, czy zapłacił jakąkolwiek karę.