Morsowali przy -57 st. C. "Maładcy" [WIDEO]

Widok morsujących ludzi przy minusowych temperaturach na nikim już nie robi wrażenia. Ale gdy ogląda się wideo opublikowane w rosyjskich mediach, cierpnie krew w żyłach, bo żeby zanurzyć się w lodowatej wodzie przy temperaturze -57 st. C, trzeba wykazać się prawdziwym hartem ducha. "Maładcy" [zuchy] - komentują internauci.

Więcej informacji o Polsce i świecie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Wycieńczony niedźwiedź polarny błądzi po rosyjskim mieście

W mediach społecznościowych opublikowano nagranie z morsowania z Ojmiakonu. Grupa śmiałków postanowiła wykąpać się w rzece Indygirka. Niestraszne były im niskie temperatury. Przy -57 st. C wskoczyli do przerębli. Ich popisom przypatrywał się Dziadek Mróz, a wyczyn nakręciła grupa filmowa z moskiewskiego programu telewizyjnego "Moja planeta".

Internauci nie szczędzili słów podziwu dla prawdziwych herosów.

Szacun panowie. Morsowanie przy -57 st. C to dopiero jest wyczyn.
Brawo chłopaki!!!
Dobra robota.
Krew gotuje się w żyłach.
Odważni, a przede wszystkim przyzwyczajeni do zimowego chłodu. Brawo!

Suwalszczyzna. Widok z lotu ptakaSuwalszczyzna. Nie mylić z Podlasiem

Biegun zimna

Położona we wschodniej Jakucji osada Ojmiakon to najbardziej znany na świecie biegun zimna . "Najbardziej znany", ponieważ przez lata nie do końca było jasne, komu należy się tytuł najmroźniejszego zamieszkałego miejsca na ziemi. Oprócz Ojmiakonu spierały się o niego niedalekie: wieś Tomtor i miasto Wierchojańsk. W każdym z nich zdarzyło się, że słupek rtęci spadł do -70 st. C!

Ojmiakon leży nad rzeką Indygirką 750 m n.p.m. Otaczają go wyższe o kilkaset metrów góry. Nawet kiedy kilka miesięcy po siarczystych mrozach słupek rtęci podnosi się o 100 st. C (!) - latem temperatury sięgające 30 st. C zdarzają się dość regularnie - ziemia odmarza jedynie na kilka metrów. Głębiej znajdują się wiecznie zmrożone piaski. Człowiek nie miałby tu na stałe czego szukać, gdyby nie gorące źródła. To właśnie one sprawiły, że zaczęli się tu zatrzymywać pasterze reniferów, by napoić swoje stada. Sto lat temu pomieszkiwali tu jedynie sezonowo, ale rząd sowiecki postanowił ich osiedlić dochodząc do wniosku, że w ten sposób będzie mógł ich lepiej kontrolować. Tak powstał Ojmiakon - jak na ironię nazwa ta oznacza "gorące źródła"

Dziś w Ojmiakonie mieszka około 500 osób żyjących głównie z łowiectwa, wypasania reniferów i handlu skórami. O ile akurat nie panują trzaskające mrozy. Czasami temperatura spada poniżej zera już pod koniec września i utrzymuje się na minusie aż do połowy maja. Średnia temperatura w styczniu wynosi -45 st. C.

Kto przynosi prezenty na 24 grudnia w różnych regionach w Polsce?Boże Narodzenie. Kto przynosi prezenty? Nie wszędzie rządzi św. Mikołaj

Mieszkańcy przyzwyczajeni do mrozów

To nie pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy mieszkańcy Syberii pokazują, że sroga zima nie jest dla nich dużym problemem. The Siberian Times opublikował nagranie, na którym można zobaczyć dzieci bawiące się na placu zabaw przy -48 st. C. W regionie tym obowiązuje zasada, że gdy temperatura spadnie do -45 st. C, odwoływane są zajęcia w szkołach i przedszkolach. Taką decyzję podjęto w okręgu Ust-Aldansky w Jakucji. Na czas siarczystych mrozów zamknięto placówki oświatowe i blisko 700 dzieci zostało w domach, przechodząc na zdalny system nauki.

Na nagraniu można zobaczyć dzieci bawiące się na placu zabaw przy temperaturze -48 st. C. Najwyraźniej taki mróz jest dla nich niestraszny. Wolne chwile od nauki zahartowane dzieciaki postanowiły przeznaczyć na dobrą zabawę.

Źródło: yacutia.com / The Siberian Times 

Więcej o: