Wyprowadza mnie z równowagi kult "małego powstańca". Kiedy słyszy się o dzieciach z Afryki, którym reżimy wręczają broń, nikt nie ma wątpliwości czy to dobre, czy złe, a przy "małym powstańcu" zaczyna się ciamkanie o patriotyzmie i bohaterstwie, zazwyczaj przez ludzi, którzy w razie W pierwsi
Taki taniec trzeba wytrenować. To AI. Małe dzieci czesto zaskakują tym ze są bardziej rozumne niż im to jestesmy skłonni przypisać, ale nie powinno się małych dzieci udoraślać. trochę trupie
. W artykule tego nie ma, ale czytałem, że zaletą takich małych elektrowni jest czas budowy. Czyli te reaktory mogą powstać szybciej niż "duża" elektrownia atomowa budowana na Pomorzu przez Westinghouse. -- Każde dobro zostanie ukarane.
Zawsze. Kult małego powstańca to wysryw prawackich hien, żerowanie na nieszczęściu. -- "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
"Małym powstacom" nikt broni nie wręczał, oni sami garnęli sie do "walki". Na 100% to sobie pomyśli ktoś zza granicy, albo ludzie oglądający internety z najdziwniejszymi pomnikami.
aandzia43 napisała: podgrzewanie tematu małych żołnierzy to domena ostatnich lat i h ien z prawej strony. > Poniewaz hieny z lewej strony oraz hieny z centrum maja malych zolnierzy gleboko w
>to nie są tożsame sytuacje przecież. >"Małym powstacom" nikt broni nie wręczał, oni >sami garnęli sie do "walki" Serio uważasz, że dzieci żyjące w dzisiejszych obszarach wojen domowych i konfliktów zbrojnych nie „garną się” do tej broni, tak jak się „garnęła” młodzież w okupowanej Warszawie..? Niby
Powstał. Powstał też pomnik w Łodzi dla upamiętnienia strasznych losów dzieci z obozu założonego przez Niemców dla dzieci właśnie. Należy się pamięć i hołd za niezasłużone nieszczęścia maluchów, ich męczeństwo i odwagę w obliczu powyższych. Natomiast podgrzewanie tematu małych żołnierzy to domena
>kiedy słyszy się o dzieciach z Afryki, którym reżimy wręczają broń, nikt nie ma wątpliwości czy to dobre, czy złe, a przy "małym powstańcu" zaczyna się ciamkanie o patriotyzmie i bohaterstwie, to nie są tożsame sytuacje przecież. "Małym powstacom" nikt broni nie wręczał, oni sami garnęli sie do
Jasne. Idzie sobie dzieciak z treningu piłki nożnej i zastanawia się czy pograć na xbox czy obejrzeć film, a tu patrzy "obóz szkoleniowy - czekamy właśnie na ciebie". Idzie, słyszy, że będzie niedojadał, będą go bić, dadzą mu broń i wyślą na śmierć. I taki mały chłopak myśli sobie "może bez xboxa