Zatoka Neapolitańska od lat przyciąga turystów marzących o włoskim klimacie, pięknych plażach i historycznych zabytkach. W cieniu popularnych atrakcji znajduje się jednak niewielka wyspa, która bardziej niż z wakacyjnym relaksem kojarzy się z mrocznymi historiami. Choć miejsce zachwyca krajobrazami i skrywa pod wodą starożytne ruiny, wokół niego od dawna krążą opowieści o klątwie. Dziś Gaiola jest jednocześnie jedną z najbardziej niezwykłych i najbardziej tajemniczych atrakcji w pobliżu Neapolu.
Gaiola to dwie niewielkie wysepki połączone naturalnym skalnym mostem. Znajdują się tuż przy wybrzeżu Posillipo w Neapolu i można dostrzec je niemal od razu po zejściu nad wodę. Na jednej z wysp stoi opuszczona willa, która od lat niszczeje pod wpływem wilgoci i słonego powietrza. Największe zainteresowanie budzą jednak opowieści o osobach związanych z wyspą, które w przeszłości miały doświadczać dramatycznych wydarzeń.
Jedną z najbardziej znanych historii jest sprawa Hansa Brauna, którego znaleziono martwego w niewyjaśnionych okolicznościach. Niedługo później w wodach wokół wyspy odnaleziono ciało jego żony. W kolejnych latach część właścicieli popadała w problemy finansowe, doświadczała rodzinnych tragedii lub trafiała do więzienia. Nie ma dowodów na istnienie klątwy, jednak seria takich zdarzeń sprawiła, że wokół Gaioli szybko narosły lokalne legendy.
Historia tajemniczej reputacji wyspy sięga czasów starożytnych. Według części przekazów z tym miejscem związany był rzymski arystokrata Publio Vedio Pollion znany z wyjątkowego okrucieństwa wobec niewolników. Później pojawiały się kolejne opowieści o pustelnikach, magii i tajemniczych zjawiskach. To właśnie połączenie historii, legend oraz serii tragicznych wydarzeń sprawiło, że Gaiola zaczęła być nazywana przeklętą wyspą.
W XIX wieku na wyspie miał mieszkać samotnik nazywany przez mieszkańców czarodziejem. Według lokalnych opowieści utrzymywał się dzięki pomocy rybaków i wzbudzał duży niepokój w okolicy. Z czasem zaczęły pojawiać się kolejne legendy związane z tajemniczymi symbolami i starożytnymi znakami ochronnymi. Jedna z historii mówi nawet o odkryciu fresku przedstawiającego Gorgonę, który według wierzeń miał chronić wyspę przed złem. Nie są to jednak potwierdzone fakty historyczne, lecz element lokalnego folkloru.
Choć Gaiola słynie głównie z mrocznych historii, miejsce zachwyca również pod względem przyrodniczym i historycznym. W wodach wokół wyspy znajdują się ruiny dawnych rzymskich willi, portów oraz basenów rybnych. Konstrukcje znalazły się pod wodą wskutek bradyseizmu, czyli powolnego obniżania się terenu wywołanego aktywnością wulkaniczną. Podwodny park Gaiola jest dziś jednym z najciekawszych stanowisk archeologicznych w całej Zatoce Neapolitańskiej.
Teren objęto ochroną jako Parco Sommerso della Gaiola. Miejsce przyciąga miłośników nurkowania, snorkelingu i historii starożytnego Rzymu. Woda jest tam wyjątkowo przejrzysta, dlatego część ruin można dostrzec nawet z powierzchni. Sama opuszczona willa nie jest jednak dostępna do zwiedzania i można oglądać ją wyłącznie z oddali.
Jak wskazuje portal getyourguide.com, podwodny park można zwiedzać od wtorku do niedzieli w godzinach od 10 do 16. Zimą natomiast godziny odwiedzin są skrócone do 14. Wejście do publicznej strefy kąpielowej jest bezpłatne, ale wymaga wcześniejszej rezerwacji. Organizowane są także wycieczki z przewodnikami oraz nurkowania pozwalające zobaczyć starożytne ruiny z bliska. Część obszaru pozostaje zamknięta dla turystów, aby chronić cenne zabytki i morską przyrodę.
Do Gaioli najłatwiej dostać się z neapolitańskiej dzielnicy Posillipo. Ostatni fragment trasy prowadzi pieszo w stronę wybrzeża. Mimo rosnącej popularności miejsce nadal zachowuje spokojny i tajemniczy klimat. To właśnie połączenie pięknych widoków, historii i lokalnych legend sprawia, że wyspa budzi tak duże zainteresowanie.