Ta przeklęta wyspa znajduje się w Europie. Wstrząsnęła nią seria mrożących krew w żyłach incydentów

W Europie znajdziemy wiele miejsc, które dawniej przyciągały wielu urlopowiczów, a dziś budzą grozę. Jedną z takich mrocznych lokalizacji znajdziemy we Włoszech. Dlaczego miejscowi boją się postawić stopę na wyspie Gaiola? Wszystko z powodu mrożących krew w żyłach historii.
Wyspa Gaiola jest owiana mrocznymi historiami.
Fot. iStock, lauradibiase

Zatoka Neapolitańska jest jednym z najpopularniejszych kierunków we Włoszech. Turyści tłumnie odwiedzają tu tętniący życiem Neapol i zachwycają się nad urokiem Wezuwiusza, czyli jedynego aktywnego wulkanu położonego w Europie kontynentalnej. Do innych popularnych celów wycieczek należy malownicze Capri, starożytne Pompeje czy Herkulanum. Nie wszyscy jednak wiedzą, że znajdziemy tu również... "przeklętą wyspę". 

Zobacz wideo Majorka poza sezonem? Ależ oczywiście! [VLOG]

"Przeklęta wyspa" we Włoszech

Gaiola to niewielka wyspa położona w Zatoce Neapolitańskiej, w południowo-zachodnich Włoszech. Dawniej była ona niezwykle popularna wśród starożytnych Rzymian - mówi się, że to właśnie tutaj swoich uczniów miał nauczać słynny poeta Wergiliusz. Dlaczego więc obecnie wielu miejscowych unika tego miejsca jak ognia?  

Jak informuje internetowe wydanie "The Sun", stara legenda głosi, że w XIX wieku żył tu pustelnik nazywany czarodziejem, który miał rzucić klątwę na Gaiolę. To właśnie ona miała kryć się za serią tajemniczych incydentów.

Kiedy na miejscu wzniesiono willę, w 1911 roku zainteresował się nią kapitan Gaspare Albenga. Niestety jego statek rozbił się o skały, a on sam utonął. Równie przykry los miał spotkać kolejnego właściciela - Hansa Brauna. Mężczyznę znaleziono martwego, z ciałem owiniętym w dywan, natomiast jego żona utonęła w morzu. Każdy kolejny śmiałek ginął, tracił zmysły, popełniał samobójstwo, bankrutował lub trafiał do więzienia. Nic więc dziwnego, że wyspa została okrzyknięta przeklętą. 

Gaiola, nietypowa atrakcja w pobliżu Neapolu

Gaiola składa się tak naprawdę z dwóch niewielkich wysp połączonych ze małym mostem. Na jednej z nich wciąż można dostrzec słynną willę, która pozostaje niezamieszkana i powoli popada w ruinę. Obecnie teren ten jest uznawany za rezerwat morski, a tuż pod nim znajduje się podwodny park z rzadkimi okazami fauny i flory. Choć wielu mieszkańców woli unikać tego miejsca, to będzie to z pewnością strzał w dziesiątkę dla miłośników miejsc owianych legendami.

Więcej o: