W lotnictwie wypadki nie wydarzają się tak często jak wszystkim może się wydawać, jednak jeśli mają już one miejsce, to skutki są najczęściej przerażające. Nikt w Malezji nie spodziewał się tego, co wydarzyło się w miniony czwartek. Nagranie rozbijającego się na autostradzie samolotu wstrząsnęło internautami. Ucierpieli nie tylko pasażerowie prywatnego odrzutowca, ale również uczestnicy ruchu drogowego. Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Do katastrofy doszło w czwartek, 17 sierpnia, kiedy to szóstka pasażerów wsiadła do prywatnego samolotu na wyspie Langkawi. Najprawdopodobniej zakończyli już urlop i zamierzali wrócić do domów. Lecieli więc w stronę portu lotniczego Kuala Lumpur-Sułtan Abdul Aziz Shah w miejscowości Subang. Według przedstawicieli Urzędu Lotnictwa Cywilnego Malezji, do katastrofy doszło kilka minut po zezwoleniu na lądowanie. Samolot zbliżał się więc do portu lotniczego i zniżał z każdą kolejną minutą.
Zezwolenie wydano o godzinie 14:48 czasu lokalnego, jednak o 14:51, czyli zaledwie dwie minuty później utracono kontakt z pilotami prywatnego odrzutowca, a pracownicy wieży kontrolnej lotniska w Subang zauważyli dym w niedalekiej odległości. To tam doszło do katastrofy. Samolot runął na autostradę, wprost na jadące nią auto oraz motocykl. Wszyscy uczestnicy wypadku, czyli szóstka pasażerów, dwaj piloci oraz dwaj kierowcy, zginęli na miejscu. Do sieci trafiło nagranie zdarzenia, zarejestrowane przez kamerę samochodową jednego z uczestników ruchu.
Na miejscu katastrofy zjawiły się służby. Personel medyczny zajął się zbieraniem szczątków ciał poszkodowanych, by wykonać sekcję zwłok i ustalić tożsamość wszystkich ofiar. Szczątki przewiezione zostały do szpitala Tengku Ampuan Rahimah w Klang. Jednocześnie rozpoczęło się szczegółowe śledztwo w sprawie katastrofy samolotu i dwóch pojazdów kołowych. Wyjaśniane będą przyczyny przerażającej katastrofy. Obecnie trwa szukanie czarnych skrzynek. Przed wypadkiem piloci nie komunikowali jednak żadnych nieprawidłowości lub problemów z maszyną. Kolejne informacje będą podawane przez rząd Malezji.