Podziemia Warszawy to wciąż mało znany i fascynujący aspekt stolicy Polski. Miasto pod swoimi ulicami skrywa rozległe systemy podziemnych tuneli, schronów, kanałów oraz korytarzy. W historii miasta odgrywały one znaczącą rolę, zwłaszcza podczas II wojny światowej.
Do najstarszych podziemi, które mieszczą się w Warszawie, należy tzw. Elizeum i park Gucin Gaj na Służewiu, które związane są z polską masonerią. Nie brakuje podziemi typowo przemysłowych, których jest zdecydowanie więcej. Są to m.in. wielopoziomowe piwnice Browarów Warszawskich. Na szczególną uwagę zasługuje również zespół fortów i fortyfikacji wzniesionych przez władze carskie w XIX wieku. Warszawiacy z pewnością słyszeli o Cytadeli, lecz o podziemnych korytarzach już mało kto. - Mamy w stolicy podziemne miasto, skarb, o który wcale nie dbamy. Istnieje stary podziemny tunel, którym od metra na placu Wilsona można było przechodzić do Cytadeli. I co? I nic. Miasto nie było zainteresowane taką atrakcją - zdradza z rozczarowaniem eksplorator Zbigniew Rekuć na łamach portalu i.pl.
W 1950 roku władze PRL-u postanowiły zbudować metro w Warszawie, zaczynając prace na Targówku. Według wstępnych planów miało powstać 11 km tuneli i 10 stacji, łącząc w ten sposób Żoliborz i Mokotów ze Śródmieściem. Budowę rozpoczęto w 1952 roku, ale napotkano trudności geologiczne, takie jak osuwiska i podziemne źródła wody.
W 1953 roku, z powodu problemów gospodarczych, prace zostały wstrzymane. Ostatecznie projekt porzucono w 1958 roku, a niektóre części tuneli wykorzystano do przechowywania win lub zalano wodą. W Polsce Ludowej przez wiele lat o tej budowie nie można było nawet mówić i pisać w mediach. Dziś tunel jest zbyt zniszczony, aby mógł zostać włączony do sieci metra. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.