Góra Wdżar, bo o niej mowa, to jedna z najciekawszych atrakcji w Małopolsce. Szczyt leży Kluszkowcach, w paśmie łączącym Lubań z Pieninami i wznosi się na wysokość 767 m n.p.m. Choć rozciąga się z niego bajeczna panorama na Pieniny, Gorce i Tatry, to wcale nie za sprawą widoków jest o nim tak głośno.
Góra Wdżar nie tylko może przypominać wulkaniczny stożek, ale i powstała z magmowej skały wulkanicznej, czyli andezytu pienińskiego. Czy jest ona zatem wygasłym wulkanem? Okazuje się, że do tej pory nie przedstawiono na to jednoznacznych naukowych dowodów. Niemniej jednak warto zobaczyć to tajemnicze miejsce na własne oczy.
Wiele milionów lat temu w jej miejscu szumiało sobie morze, a gdy ustąpiło, ziemia zaczęła się marszczyć i fałdować, a płynna magma wciskała się między skały osadowe
- czytamy na oficjalnym portalu turystycznym województwa małopolskiego.
Gdy zastygała tworzyła bardzo dziś rzadkie skały andezytowe. Wydobywano je tutaj przez długi czas, o czym świadczą trzy kamieniołomy, w których można je dotknąć, ale także uprawiać na nich stokach sporty ekstremalne
- dodano.
Warto wspomnieć, że na miejscu nie brakuje innych, ciekawych atrakcji - niezależnie od pory roku. W sezonie zimowym miłośników białego szaleństwa przyciąga mieszczący się tu ośrodek narciarski Czorsztyn Ski. Narciarze mogą korzystać z trzech wyciągów oraz dziewięciu tras o różnym poziomie zaawansowania.
Podczas wypadu warto także udać się na spacer po dawnych kamieniołomach i szlakach pieszych. Odwiedźcie m.in. wąwóz papieski, gdzie mszę odprawiał sam Karol Wojtyła. Jeśli jesteście fanami wspinaczki i mocnych wrażeń, skierujcie się w stronę kamieniołomu Snozka. Oczywiście nie można zapomnieć o anomalii magnetycznej! Na górze znajdziecie miejsce, w którym kompasy igłowe, zamiast północy, zaczynają... wskazywać południe. Zdaniem niektórych naukowców wpływ może mieć na to skała andezytowa.