Dlaczego portal skupiający dawnych znajomych cieszy się tak wielką popularnością? Według psychologów każdy człowiek chce się czuć częścią grupy. Jeśli nie znajduje wystarczającej akceptacji wśród rodziny i przyjaciół, szuka jej gdzie indziej. Najłatwiej znaleźć wsparcie w Internecie, gdzie bez wysiłku można trochę naciągnąć rzeczywistość - udawać lepszego, przystojniejszego, ciekawszego. Wśród podobnych sobie członków internetowej społeczności, których łączy to samo miejsce zamieszkania lub wspólne zainteresowania każdy może poczuć się ważny i potrzebny.
Nie trzeba było długo czekać, żeby społeczności internetowe zawitały do Naszej-klasy. Grupa "Formuła 1 Fan Klub Kibice z Kubicą Robert Kubica PL BMW SAUBER TEAM" skupia ponad 17 tysięcy kibiców najsłynniejszego polskiego kierowcy. Są na naszej klasie społeczności "Wszystkich Kasiek z całego świata" (2,5 tysiąca członkiń), "podkowy na szczęście" (prawie 39 tysięcy zapisanych "znajomych"). "Tylko najładniejszych fajnych dupeczek" jest zaledwie 40, miłośników czekolady 2300, a to tylko początek. Powstała nawet grupa o nazwie "TYLKO GRUPOWE PORTALE (indywidualne nie)".
Nie ma się co dziwić, że Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii nie chcieli być gorsi. Też sobie założyli społeczności na Naszej-klasie. Ile ich jest - nie sposób się doliczyć, bo co chwilę powstają nowe.
Żeby społeczność internetowa zaistniała w wirtualnej rzeczywistości, musi znaleźć się "ojciec-założyciel". Ich intencje są różne. Założycielka profilu "Polskie Mamy w Anglii" na Naszej-klasie tak tłumaczy założenie społeczności: "Wszystkie mamy łączcie się! Postanowiłam założyć to konto, bo sama jestem mamą i myślę, że wymiana doświadczeń i wrażeń w wychowywaniu naszych smyków byłaby miła." Na forum profilu faktycznie panuje miła atmosfera. Londyńskie mamy przedstawiają się, opowiadają o swoich pociechach, udzielają sobie porad i umawiają się na kawę.. Jest przytulnie i kameralnie - jednak mam w Londynie na razie zgromadziło się zaledwie 44.
Za to społeczność "Polonia Londyn" skupia już prawie 15 tysięcy Polaków mieszkających w stolicy Wielkiej Brytanii. Jej "ojciec-założyciel" przekonuje, że "ta strona ma służyć Polkom i Polakom w Londynie i pomóc uwierzyć nowym osobom w swoje szanse na emigracji". Przy okazji poleca przydatną stronę dla osób, które chcą rzucić palenie, reklamuje kampanię na rzecz obniżenia podatków na soki owocowe oraz kilka imprez (płatnych) w londyńskich klubach. Na forum tej społeczności sporo jest też tematów z cyklu: sprzedam-kupię, wynajmę-szukam do wynajęcia, rozliczenia podatkowe tanio. W komentarzach do profilu londyńskiej Polonii Sebastian Marczewski poszukuje modelki do fotografii, Ilona Kasprzyk poleca swoją profesjonalną rękę wizażystki, a Piotr Krajewski zachęca do wypełnienia ankiety.
Trochę inna - mniej biznesowa, raczej przyjacielska - atmosfera panuje w również założonej na Naszej-klasie społeczności www.polacywuk.pl Anglia. Jej założyciel bez owijania w bawełnę informuje, że właśnie stworzył portal dostępny pod takim samym adresem jak nazwa profilu, w którym Polacy na Wyspach znajdą wiele skierowanych do nich ogłoszeń oraz będą mogli zamieścić własne ogłoszenia - za darmo. Założyciel tego profilu jako jedyny zgodził się na rozmowę o swoich intencjach i skutkach uruchomienia społeczności na Naszej-klasie. Maciej Liczkowski podkreśla, że jest osobą prywatną, nie reprezentuje żadnej firmy, a portal, który założył razem z kolegą - Sebastianem Rykowskim - ma ułatwić życie Polakom na Wyspach.
- Wiem, że wielu Polaków mieszkających tu ma problem z angielskim i co się z tym wiąże, ze znalezieniem porządnej pracy, mieszkania, załatwieniem spraw urzędowych - mówi - dlatego wszystkie ogłoszenia w moim portalu będą po polsku. Założyciel społeczności www.polacywuk.pl Anglia jest w kontakcie z agencjami rekrutacyjnymi, mieszkaniowymi i turystycznymi, których ogłoszenia chce zamieszczać w portalu. Zapewnia, że celem strony nie jest odniesienie korzyści komercyjnej. - Założyłem profil na Naszej-klasie, żeby przekonać się, jakie będzie zainteresowanie taką stroną - przyznaje - ale przy okazji poznałem wiele interesujących osób i nawiązałem kilka przyjaźni. Dzięki podpowiedziom członków społeczności, których z dnia na dzień przybywa, będę mógł lepiej sprostać ich oczekiwaniom.
Maciej Liczkowski udowodnił, że ma internetowy instynkt. Zdaniem Tomasza Urbana, właściciela serwisu ebiznes.org.pl i autora opracowania "Budowanie grupy docelowej w Internecie", sukces odnoszą tylko te internetowe przedsięwzięcia, które mają swoją społeczność. Mechanizm jest prosty - w takiej społeczności można się zareklamować i wypromować swoje usługi. Żeby stworzyć społeczność działającą bez zarzutu, trzeba mieć pomysł i pieniądze na promocję.O to drugie uczestnicy portalu Nasza-klasa nie muszą się martwić. Strona bije rekordy popularności, a darmową promocję założyciele społeczności zapewniają sobie wysyłając wybranym "naszoklasowiczom" zaproszenia do uczestnictwa w swoim profilu. Przyjmując takie zaproszenie trzeba liczyć się z tym, że do skrzynki pocztowej będą trafiały reklamy. Mniejsze biznesy reklamują się, po prostu ogłaszając swoje usługi w komentarzach do profili skupiających ich potencjalnych klientów. Właścicielom portalu Nasza-klasa komercyjna działalność niektórych jego uczestników wydaje się nie przeszkadzać.
Na pytanie, które z polonijnych społeczności przetrwałyby, gdyby usunąć z Naszej-klasy wszystkie profile zamieszczające jakiekolwiek ogłoszenia na razie musimy odpowiedzieć sobie sami. Najlepiej - zastanawiając się trzy razy, zanim przyjmiemy kolejne zaproszenie do kolejnego "klubu polskich emigrantów" i udostępnimy mu wszystkie swoje dane.