Wokół Janowa

To pod Janowem k. Częstochowy pękła polska linia obrony w 1939 roku, co przesądziło o klęsce wrześniowej. Podczas okupacji w tutejszych lasach działały liczne grupy partyzantów. Ślady po tych wydarzeniach i jurajskie plenery można podziwiać podczas rowerowej podróży opisanej przez Andrzeja Siwińskiego

Długość wycieczki - 36 km: drogi asfaltowe - 12 km, szutrowo-gruntowe - 7 km, leśna - 17 km. Początek trasy stacja PKP Julianka (piąty przystanek na linii do Koniecpola). Wyjazd z dworca głównego w Częstochowie o godz. 10.45. Zakończenie trasy: stacja PKP Podlesie. Odjazdy pociągów powrotnych o godz 16.50 lub 18.35.

Trasa wycieczki niemal w całości prowadzi drogami lokalnymi, a dokładnie w 2/3 długości biegnie przez lasy i pola. Drogi i ścieżki pozwalają na swobodne dotarcie do wszystkich wojennych śladów jakie znajdują się w Lasach Janowskich. Część z nich nie istnieje jednak na żadnych mapkach, czy w przewodnikach. Jak choćby Wąwóz "Ponurego", gdzie bazowali partyzanci ze zgrupowania Jerzego Kurpińskiego. Na dojeździe do znajdującego się w głębi rozległych lasów pomnika AK zniszczono wszystkie drogowskazy. Opisana trasa pozwala tam trafićy, prowadząc jednocześnie przez uroczyska leśne, gdie w ciągu 6-8 godzin jazdy na rowerze można się znakomicie zrelaksować.

Wycieczkę rozpoczynamy od stacji PKP Julianka szosą na południe w kierunku Janowa. Po wjeździe w rejon lasu trzeba wypatrzyć po prawej stojące obok siebie dwa krzyże przydrożne.

1,4 km

W tym miejscu zginęli w walce z Niemcami dwaj żołnierze Armii Krajowej z grupy "Znicz". Ich mogiła znajduje się na cmentarzu w Kamienicy Polskiej, gdzie na tablicy inskrypcyjnej jest data śmierci - 25 lipca 1944, oraz nazwiska: Bogusław Wróbel i Jan Golis. Po wojnie stawiany w Juliance krzyż przez harcerzy był systematycznie niszczony przez "nieznanych sprawców". Dopiero w latach 90-tych przywrócono pamięć o tym miejscu.

My jedziemy dalej szosą do stojącego po lewej stronie kolejnego krzyża przydrożnego.

2,8 km

Wysmukły krzyż żelazny na poboczu upamiętnia porucznika rezerwy Stanisława Świeckiego, który 3 września 1939 poległ w pobliżu tego miejsca, walcząc do ostatniego naboju. Oficer ten służył w 7. Pułku Artylerii Lekkiej, stacjonującym w koszarach na Stradomiu. Teraz spoczywa w rodzinnym grobie na cmentarzu Raków.

Szosa prowadzi nas do rogatki z leśną ul. Wrzosową, gdzie skręcamy w lewo. Dojezdżamy do osiedla letniskowego, za którym poprzeczną ul. Łąkowa w prawo. Na poprzecznej drodze polnej obok gajówki w lewo. Wjeżdżamy do lasu, gdzie po lewej stronie znów widzimy dwa krzyże na mogile pod sosną.

5,4 km

Jest to trudna do odszukania, bo nie jest oznaczona na mapie turystycznej gminy Janów - pierwotna mogiła artylerzysty z 7 PAL-u z kampanii wrześniowej. Na tabliczce widoczne jeszcze nazwisko: Wiktor Piotr Gospodarek.

Od mogiły duktem na północny wschód, obok stawów i ośrodka kampingowego. Na rogatce ogrodzenia ośrodka w prawo i na pobliskim rozjeździe ponownie w prawo obok folwarku. Wjazd na skrzyżowanie dróg gdzie po lewej leśniczówka Dziadówki. Prosto leśną drogą asfaltową na południe. Po kilometrze od skrzyżowania widoczna leśna ścieżka w prawo, która po ok. 100 m doprowadza do ogrodzonej płotkiem betonowej płyty z krzyżem.

7.7 km

W marcu 1940 r. przeprowadzona została przez Niemców wielka akcja aresztowania na terenie całego kraju działaczy politycznych i społecznych w celu pokonania polskiego ruchu oporu. Wśród aresztowanych znaleźli się także nauczyciele oraz uczniowie i wychowankowie szkół częstochowskich. Po doraźnych sądach większość otrzymała wyroki śmierci. Miejscem pierwszych egzekucji stały się Lasy Janowskie w pobliżu Apolonki, gdzie zachowało się kilka pierwotnych mogił. W miejscu zwanym "Mogiłą harcerzy" znajduje się teraz betonowa płyta z krzyżem otoczona płotkiem. Na pamiątkowej tablicy można odczytać 13 nazwisk osób rozstrzelanych w tym miejscu. Tymczasem 13 sierpnia 1940 r. zamordowano tutaj 16 osób: 5 nauczycieli i organizatorów ruchu oporu, 8 uczniów-harcerzy i 3 tzw. sabotażystów. Wszyscy spoczywają od 1946 r. we wspólnej mogile na cmentarzu Kule, gdzie można odczytać nazwiska i wiek pomordowanych. Wśród nich był 38-letni dyrektor Szkoły Handlowej przy. ul. Warszawskiej Leon Rzykiecki, który opuszczając celę śmierci przekazał posłanie swojej rodzinie: "Biorę wszystkich za świadków, że do ostatniej chwili będę myśleć o swojej żonie. Jeżeli taka wola Boga, że mam zginąć, godzę się z tym i do nikogo nie mam żalu. Wiem i wy wiecie za co ginę i wierzę, że śmierć moja będzie pomszczona". Przewodniczącym sądu doraźnego skazującego Rzykieckiego na śmierć był SS-Obersturmbannfuhrer - Fritz Liphardt. Przekazany po wojnie do Polski - popełnił samobójstwo.

W pobliżu "mogiły harcerzy" jest następny grób rozstrzelanych w 1940 r.. Można ta mogiłę poświęcić oficerowi artylerii i nauczycielowi Szkoły Handlowej 26-letniemu Jerzemu Głowackiemu, który po otrzymaniu wyroku śmierci w tym samym procesie co jego dyrektor Leon Rzykiecki, został rozstrzelany pod Apolonką dopiero 25 września 1940 r. Jego pojedyncza mogiła znajduje się teraz naprzeciwko "szesnastu" na Kulach i jest zaniedbana i praktycznie nieczytelna.

Od mogiły w lewo i przez gęstwinę do leśnej szosy, gdzie w prawo. Dojazd do polany biwakowej tuż przed poprzeczną szosą, przy której w lewo i przez las do dwóch kolejnych miejsc z mogiłami.

8.3 km

Także pochowane tutej osoby przeniesono po wojnie na cmentarz Kule. Teraz znajduje się tam obszerna kwatera Polaków mordowanych przez Niemców na początku wojny. Wśród ponad 70 mogił, można odszukać 16 grobów zamordowanych w lesie pod Apolonką. Także na innych cmentarzach są groby Polaków, którzy zginęli w lesie za Janowem. Np. w Kłobucku jest grób Bronisława Olszewskiego, lat 73 i jego córki - Lucyny - lat 34, których w 25 września 1940 r. rozstrzelano właśnie tutaj Apolonką. Symboliczne ziemne mogiły w lesie pod Janowem są zachowanym świadectwem tamtych zbrodni.

Od mogił w prawo i przez gęstwinę na szosę, gdzie w lewo. Przejazd przez zabudowania Apolonki, za którymi szosa skręca w lewo. Nieco wcześniej słup telefoniczny z podporą. Dokładnie w tym miejscu skręcamy z szosy w prawo, w wąską zarośniętą drogę leśną na południe.

Dalej prosto porośniętą jagodami przecinką i po ok. 200 m w lewo-skos, a następnie w prawo - trawiastą drogą na południe, aż do poprzecznego utwardzonego duktu, gdzie w lewo. Jazda na wschód Brzozową Aleją łączącą majątek w Złotym Potoku z folwarkiem w Dworze pod Bystrzanowicami, po której jeździłażdżała bryczką hrabina Stefania Raczyńska z Czetwertyńskich. Po 700 m widoczne ziemne przyczółki dawnego mostku nad potokiem leśnym po prawej stronie. Za uskokiem poprzeczna droga gruntowa, gdzie w prawo. Po 500 m wyjazd z lasu i widok na panoramę Gór Gorzkowskich o wysokości ponad 380 m. Na skrzyżowaniu dróg polnych w lewo, obok kapliczki na słupku.

12,5 km

Niegdyś w miejscu tym stał dąb zwalony później potężną wichurą. Wyznaczał on miejsce osądzania i karania chłopów, za wypasanie bydła na "pańskim". Po wywalczeniu prawa serwitutowego upamiętniono to miejsce skromną kapliczką.

Jazda na wschód przez zabudowania Huciska mijając po drodze blisko 100-letnią kapliczkę na pochylonym słupku.

13,3 km

Jedna z piękniejszych, ludowych kapliczek przydrożnych, misternie wykonana blisko 100 lat temu. Wykonał ją w podzięce za szczęśliwy powrót z wieloletniej służby w carskim wojsku, w tym udział w wojnie rosyjsko-japońskiej w 1904-5 r., jeden z mieszkańców Huciska. Obecnie kapliczka niestety już się rozpada, kończąc swój żywot.

Za ogrodzeniem ostatniej posesji w prawo o 200 m podjazd skrajem lasu aż do trzech krzyży i kapliczki, po prawej stronie na stoku.

Na skraju lasu Malnik, tuż na południe od Huciska znajduje się jurajskie uroczysko zwane z góralska "Kozinym Brzyskiem". Tutaj ukrywał się nieraz oddział partyzancki legendarnego "Ponurego", korzystając ze stojącego na uboczu gospodarstwa Jana Kozy ps. "Dąb", który przeprowadzał po leśnych ścieżkach żołnierzy AK. Właśnie tutaj zbudował w latach 90. Jan Koza (1921-1999) symboliczny cmentarz, stawiając trzy krzyże żelazne poświęcone: kapitanowi Jerzemu Kurpińskiemu ps. "Ponury" (1918-1955), zaszczutemu przez UB w Warszawie; porucznikowi Zdzisławowi Heneczkowskiemu ps. "Szeruda", zamordowanemu przez gestapo w 1944 r.; porucznikowi Aleksandrowi Szczepańskiemu ps. "Kier" zamordowanemu w 1945 r. przez UB.

Kpt. Kurpiński był częstochowianinem i absolwentem liceum im. H. Sienkiewicza, oraz miejscowej podchorążówki. Podjęte studia na SGGW przerwała wojna. Uczestnik kampanii wrześniowej, po której ucieka z niewoli. Pracując w leśnictwie zostaje partyzantem przejmując w 1943 r. oddział Armii Krajowej, który prowadzi liczne akcje przeciwko Niemcom. Bierze udział w akcji "Burza" próbując przebić się do walczącej Warszawy w sierpniu 1944 r. Po wojnie ujawnia się, lecz narastający reżim stalinowski osacza go doprowadzając do śmierci w niejasnych okolicznościach. Na ścianie kościoła w Janowie znajduje się tablica poświęcona temu żołnierzowi.

Zjazd powrotny i obok zabudowań w las. Na kolejnych rozjazdach duktów w prawo, tak by ponownie znaleźć się na poznanym już leśnym gościńcu, gdzie w prawo. Obecna droga to jest oznakowana jako szlak rowerowy. W miejscu, gdzie znaczek szlaku nakazuje skręt w prawo, należy skręcić w lewo na skrzyżowaniu duktów. by po ok. 30 m znaleźć się obok drewnianego krzyża otoczonego płotkiem po prawej.

15,4 km

21 września 1943 oddział pięciu partyzantów został osaczony przez Niemców w lesie pod miejscowością Dwór. Wszyscy zginęli na miejscu, a mieszkańcom kazano ich zakopać koło duktu. Wśród nich byli bracia Sukiennikowie z Janowa: plutonowy Tadeusz ps. "Jawor" i Edward ps. "Kmicic", oraz Zygmunt Nadulski ps. "Latarnia". Spośród dwóch nieznanych jednego ekshumowano po wojnie przez rodzinę z Pomorza.

Od mogiły jedziemy w prawo na północ do rozjazdu duktów, gdzie w prawo. Piaszczystą drogą dojazd do poprzecznej szosy, gdzie w prawo. Po 700 m początek zabudowań w Bystrzanowicach i przepust drogowy, za którym krzyż żelazny na wzgórku.

17,2 km

Przydrożny krzyż na wzgórku otoczony płotkiem znajdującym się pod ogrodzeniem posesji osłania mogiłę matki ze swoim dzieckiem zabitych w czasie ucieczki przed Niemcami w pierwszych dniach września 1939 roku.

Powrót za przepust drogowy i zaraz za nim w prawo, najpierw ścieżką przez zagajnik, a następnie polna drogą w stronę lasu. Wirażem w lewo wjazd do lasu. Mijamy starą kapliczkę na drzewie, a następnie bardzo stary krzyż drewniany, za którym po 200 m skrzyżowanie duktów. Tutaj na prawej rogatce sosna z wyciętym w korze malutkim krzyżykiem. Oznacza on skręt w tym miejscu w prawo. Po 300 m zasypany żużlem bród leśny i za nim po ok. 100 m widzimy po lewej malutki krzyżyk w ziemi.

19,3 km

Ukryta w labiryncie duktów na podmokłym terenie leśnym ledwo zaznaczona mogiłka kryje zabitą przez Niemców rodzinę cygańską, koczująca na wschodnim skraju lasów janowskich pod Wygwizdowem. Zarośnięta jagodami, z małym krzyżem drewnianym, niedługo prawdopodobnie będzie niemożliwa do odszukania.

Powrót na skrzyżowanie duktów i w prawo. Po ok. 500 m kapliczka na drzewie i dalej trudny do przejechania podmokły odcinek. Następnie skrzyżowanie z solidnym, utwardzonym duktem, biegnącym na północ, gdzie skręcamy w prawo. Od tego miejsca dokładnie po 1,5 km rogatka z poprzeczną drogą leśną, gdzie w prawo. Po ok. 300 m jazdy na wschód skręt w lewo, w słabo zarysowaną ścieżkę leśną, która między sosnami i paprociami doprowadza do krzyża drewnianego za płotkiem.

23,1 km

W głębokim lesie i na skraju mokradeł powstał w 1994 r. skromny pomnik dla uczczenia uczestników wielkiej bitwy z Niemcami jaka miała miejsce 11 września 1944 r. Można w przenośni powiedzieć, że zdarzył się tutaj epizod Powstania Warszawskiego. Niemcy zaatakowali bowiem przechodzące przez Lasy Janowskie oddziały AK z Krakowskiego Zgrupowania Dywersji, które próbowały przedostać się do Warszawy idąc z pomocą powstańcom. Gdy batalion "Skała" znalazł się na północno-wschodnim skraju lasów został zatrzymany przez przeważające siły Wermachtu, staczając kilku godzinną walkę. W miejscu widocznego krzyża i głazu polnego pochowanych było 12 partyzantów, w tym jeden Rosjanin, których po wojnie ekshumowano. Na ścianie kościoła w Złotym Potoku znajduje się okolicznościowa tablica z dokładnym opisem zdarzenia i nazwiskami poległych.

Powrót na główny dukt, gdzie w prawo. Wirażami w prawo i lewo dojazd do poprzecznej drogi leśnej, gdzie w prawo. Jazda duktem leśnym na wschód, aż do rogatki na skraju lasu, na której stoi kapliczka słupkowa.

27,4 km

W samum narożniku lasu na północ od Konstantynowa został pochowany pod koniec wojny niemiecki żołnierz. Jeszcze niedawno stał na jego mogile brązowy krzyż, po którym obecnie nie ma już śladu - jedynie w pobliżu stoi kapliczka na drewnianym słupku.

Dalej na wschód polna drogą przez zagajniki aż do zabudowań w Pustkowiu. Tutaj w lewo i polna drogą na północ, obok samotnego krzyża drewnianego, a następnie przez niestrzeżony przejazd PKP. Na rzecznej szosie w prawo, obok wzgórka z kapliczką ...

30,2 km

Na rogatce "wjazdowej" do Bolesławowa znajduje się symetryczny wzgórek, a na nim w otoczeniu bardzo starych akacji stoi jeszcze rozpadająca się niestety jedna z ładniejszych kapliczek przydrożnych. Zbudowana z cementowej cegły i zwieńczona żeliwnym krzyżem, przypomina dawnych właścicieli miejscowości, którzy ją ufundowali w nieznanej już dzisiaj intencji.

Szosą przez Bolesławów do niestrzeżonego przejazdu PKP, za którym zaraz w prawo. Skrajem lasu do rozjazdu dróg leśnych, gdzie w lewo. Po 100 m 5-cio drożne skrzyżowanie, przez które dalej prosto na wschód. Teraz po ok. 100 m trzeba wypatrzyć po prawej stronie sosnę z wyciętym w korze małym krzyżykiem i przy niej w prawo. Słabo widoczną ścieżką przez gąszcz leśny na południe, tak by po ok. 150 m znaleźć się przy starej, charakterystycznie rozdwojonej sośnie. Od niej po prawej cztery brzozy rosnące obok siebie, a przy nich krzyż drewniany.

31,9 km

W samym środku lasu o nazwie Klucze pod Podlesiem koło Lelowa można z trudem odszukać wojenną mogiłę oznaczoną solidnym krzyżem opartym o brzozy. Spoczywa w niej młody mężczyzna o pseudonimie "Marynarz" - nazwisko nie znane. Mieniąc się partyzantem, zginął w tym miejscu - podobno z bratobójczego wyroku.

Powrót na skrzyżowanie duktów, gdzie jedziemy w prawo pierwszą przecznicą. Po wyjeździe na poprzeczną szosę w prawo. Na rozjeździe dróg w Podlesiu prosto, a po 100 m rogatka, gdzie w lewo. Dojazd do kościoła drewnianego i murowanego dworu.

34.8 km

Po prawej stronie drogi wylotowej z Podlesia na północ znajduje się zabytkowy kościółek drewniany z osobną dzwonnicą. Świątynię ufundowali Potoccy z Koniecpola w 1782 r.; w późniejszym okresie 20krotnie remontowana.

Za kościołem po lewej znajduję się otoczony niewielkim parkiem ciekawy, parterowy dwór solidnie wymurowany. Postawili go w końcu XVIII w. właściciele miejscowości Tęgoborscy, a rozbudowali później ostatni dziedzice Lohmanowie, stawiając obok folwark z gorzelnią. Po wojnie w dworku funkcjonowała cały czas szkoła wiejska i ośrodek zdrowia.

Za kościołem rogatka z szutrową drogą na północ, którą dojazd do stacji PKP Podlesie - gdzie kończy się trasa wycieczki.

Więcej o: