Ta wielka dziura, otulona częściowo przez urwisko Santorini, z kilkoma małymi wysepkami pośrodku, jest miejscem magicznym. Można spokojnie spędzić tydzień gapiąc się na morze i pływające w środku wulkanicznej kaldery statki. Wulkan zresztą nie wygasł, drzemie i kiedyś może znów wybuchnąć.
Na zboczach kaldery wyrosły miasteczka: Fira, Ia, Imerovigli. Biało-niebieskie domki przycupnęły najpierw na grani - ale wraz z rozwojem turystyki, zstępują coraz niżej. Buduje się tu nie wzwyż, ale w dół - do najpiękniejszych hoteli i prywatnych willi schodzi się po setkach wąziutkich schodków. W wielu z nich zresztą część pokoi wydrążona jest w skale. Można więc zostać jaskiniowcem.
Zewnętrzna krawędź wyspy jest płaska i mniej ciekawa - choć jest tu więcej miejsca, przestrzeni, kilka ładnych plaż.
Santorini jest drogie i stara się zachować aurę miejsca z klasą. Tu się przyjeżdża na śluby i miesiące miodowe, jak ktoś chce się uchlać to niech zmyka na Mykonos - tłumaczył mi właściciel naszego hoteliku.
Biznes ślubno-romantyczny rozwinął się tu wybitnie, jest mnóstwo urokliwych kościółków, a co drugi hotel ma małżeński apartament z jacuzzi.
Można na Santorini spędzić tydzień na błogim chilloucie, ale do "zwiedzenia" wyspy, która jest malutka, wystarczą 2-3 dni.
Co robić?
1. Podziwianie kaldery z werandy hotelu
Za pokój hotelowy z widokiem na wulkan trzeba zapłacić sporo więcej. Ale warto.
Najbardziej magiczną rzeczą na Santorini jest bowiem wysiadywanie na hotelowej werandzie, popijanie pysznego lokalnego wina, i wpatrywanie się w kalderę.
Czasem można się ruszyć do jakiejś nieodległej knajpki, lub wchlupać do basenu. O pływaniu nie ma raczej mowy - większość basenów na Santorini ma wymiary zbliżone do dużej wanny.
Wieczorem należy ponapawać się zachodem słońca, a później obserwować wpływające do kaldery wielkie statki wycieczkowe (w kwietniu 2007 jeden z nich zahaczył o jakąś skałę i dostojnie zatonął).
Wszystkie inne punkty są opcjonalne. Tu naprawdę można nie robić nic i czuć się wyśmienicie.
2. Spacer z Imeroviglio do Firy
4-kilometrowa przechadzka wąską dróżką, po grani, wśród malowniczych hotelików i kościółków, z wspaniałymi widokami na kalderę i uczepione skały domki w Firze. Ponieważ Imeroviglio jest wyżej, a Fira niżej, ważne aby wędrówkę odbyć w tym własnie kierunku (w dół). No i raczej nie wśrodku dnia.
3. Zwiedzanie Ia (Oia)
Najbardziej eleganckie miasteczko na wyspie, położone na jej północnym cyplu, pieczołowicie odbudowane po trzęsieniu ziemi z 1956 roku. Zgiełk tu mniejszy niż w Firze, mnóstwo fajnych knajpek i kafejek, butików artystycznych, jest też prawdziwy, płaski deptak z którego rozciąga się fantastyczny widok na wulkan i całą wyspę.
4. Zachód słońca na Ia
Niesłychanie rozreklamowany, słońce zachodzi tu podobno wyjątkowo czerwono i romantycznie. Trochę to dziwne - z racji na położenie miasteczka, słońce o zachodzie nie wpada tu do wulkanicznej kaldery, tylko, po drugiej stronie wyspy zwyczajnie chowa się do morza. Warto jednak zobaczyć czekające na to wydarzenie tłumy turystów z aparatami, stłoczone niemożebnie na wąziutkich uliczkach Ia.
5. Red Beach k. Akrotiri
6. Stanowisko archeologiczne k. Akrotiri
Nieszczególnie spektakularne, ale... Santorini miałoby rzekomo być stolicą mitycznej cywilizacji Atlantów, zniszczonej przez Wielki Wybuch. Czyli: tutaj można pozwiedzac sobie Atlantydę.
7. Stateczkiem na wulkan
Kilkugodzinna wyprawa na Nea Kameni, czyli wysepkę pośrodku kaldery, która wyłoniła się z morza 300 lat temu. Porządnycvh kraterów brak, ale jest gorąco, wulkanicznie i śmierdzi siarką. W drodze powrotnej - kapitalne widoki na Firę i okoliczne zabudowania, a po zacumowaniu w starym porcie Firy - powrót do miasteczka (kilkaset metrów w górę) starą kolejką linową lub na osiołku.
Jak tam dotrzeć:
Najłatwiej promem z Pireusu k. Aten, Heraklionu (Kreta) lub innych greckich wysp. Bilety można zamówić online, ale odebrać trzeba w biurze przed wypłynięciem. Obok normalnych promów kursują dwukrotnie szybsze, ale też nieco droższe, pasażerskie katamarany. Bilet warto zarezerwować z wyprzedzeniem - rejsów wcale nie jest tak wiele, w sezonie miejsc może zabraknąć. Na Santorini latają też greckie linie Olympic Airways, w sezonie są bezpośrednie połączenia z Niemiec (Air Berlin, Condor).