Kadzidło i mirra z Omanu

Święto Trzech Króli przenosi mnie myślami w jeden z moich ulubionych zakątków świata, na Półwysep Arabski. Złota, kadzidła i mirry jest tam pod dostatkiem...

- Weź kadzidło do Polski - namawiał Ahmed, jeden z kierowców poznanych podczas podróży autostopem po Omanie. Nie zdążyłam się nawet zastanowić, czy rzeczywiście chciałabym je mieć, kiedy chłopak zatrzymał się przy bazarze, by powrócić z ceramiczną, pomalowaną we wzorki kadzielnicą i woreczkiem jasnożółtych kawałków zastygłej żywicy. Wkrótce potem, na pustynnym południu Omanu, tuż przy granicy z Jemenem, po raz pierwszy zobaczyłam, jak rosną kadzidłowce (łac. boswellia ). Wypływającą z uszkodzonego konaru żywicę zeskrobuje się albo zbiera z podłożonych pod drzewami mat. Arabskie legendy opowiadają o tym, jakoby tych cennych, bo rzadkich roślin występujących jedynie w Omanie, Jemenie, Afryce Wschodniej (zwłaszcza w Somalii) oraz na indyjskim Wybrzeżu Malabarskim miały pilnować kolorowe, skrzydlate węże. Nic dziwnego - w minionych epokach kadzidło było droższe od złota, więc na jego zakup mogli sobie pozwolić tylko najbogatsi. Wykorzystywano je przede wszystkim w świątyniach podczas składania ofiar czy na znak chwały oddawanej bogom. Chociaż miało też kadzidło znaczenie praktyczne - królowa Hatszepsut (XV w. p.n.e.) stosowała je jako perfumy i środek przeciwko zmarszczkom, zaś król Herod w czasie wielkiej zarazy widział w nim antyseptyk. A co z mirrą? Ta, którą trzymam w domu w drewnianym, ładnie zdobionym pudełeczku (obok kadzidła zresztą), pochodzi z Bahrajnu. Jej drobne, ciemnobrunatne kawałeczki na pierwszy rzut oka przypominają bursztyn. To również żywica, tyle że z niskopiennego, kolczastego drzewa lub krzewu o nazwie balsamowiec mirra. Dawniej używano jej nie tylko w świątyniach - kadzono nią też domy, wykorzystywano do balsamowania zwłok. Ponoć dodana do wina ma właściwości lekko oszałamiające, dlatego podawano ją skazańcom. Uśmierza też ból, pomaga przy gojeniu ran, chorobach układu oddechowego czy pokarmowego, a ostatnio mówi się o jej właściwościach antyrakowych. Ponoć pierwszym, który dostał w prezencie kadzidło i mirrę, był biblijny Adam - Bóg mu dał owe wonności, by złagodzić ból po wygnaniu z raju. 6 stycznia w moim domu będzie pachnieć i tym, i tym.

Więcej o: