Chleb

Bochenek twardego jak kamień chleba od kilkunastu lat leży na półce ławy stojącej przy stole w naszym domu rodzinnym. Kamienną twardość zawdzięcza niezwykłemu sposobowi wypieku - piecem była piaszczysta plaża na portugalskim wybrzeżu

Jest wrzesień 1993 r. Kolejny dzień pielgrzymkowego szlaku po sanktuariach maryjnych Europy wiedzie z Santiago de Compostela w północnej Hiszpanii do portugalskiej Fatimy. Autostrada A-1 na odcinku z Carreco do Castello nad ujściem rzeki Limy biegnie nad brzegiem Atlantyku. Jest okazja, aby w czasie krótkiej przerwy w podróży opłukać stopy w słonych falach oceanu. To tu spotkaliśmy nasz bochenek - leżał na mokrym piasku przez lata omywany przez fale. Owalny kształt i różne odcienie brązu na powierzchni do złudzenia upodabniały kamień do świeżo wyjętego z pieca pszenno-żytniego bochenka.

Naszych gości prosimy o podanie chleba na stół, a wówczas - zaskoczonym jego ciężarem - opowiadamy o miejscu i okolicznościach zdobycia tej wakacyjnej pamiątki. Pewnego razu nasza znajoma, właścicielka długich blond włosów, po uniesieniu chlebka, powiedziała z ulgą: "Nareszcie kamień spadł mi z serca. Cały wieczór siedziałam spięta i wyprostowana, by włosami nie omiatać chleba leżącego za moimi plecami!".

Pewien znawca kamieni zasugerował, że wewnątrz może znajdować się np. ametyst. Problem w tym, że raz przekrojonego chleba nie da się ponownie zlepić w jedną bryłę... W dodatku, gdyby się okazało, że w środku jest coś cennego, należałoby przesłać do Portugalii opłatę celną.

Chlebek można obejrzeć i przekonać się, jak jest ciężki w naszym polanickim domu. Zapraszamy zawsze do Polanicy Zdroju, gdzie smaczny miejscowy chleb można popić najlepszą na świecie, wypływającą z Gór Stołowych, wodą mineralną.

Więcej o: