W zapachu siarki: na Węgry po zdrowie

Trzy miasteczka w pobliżu Balatonu, a w nich groty, jeziora, gorące źródła i... csardy

Z zimowej Warszawy wyjeżdżałam zaziębiona, z silnym kaszlem i bólem gardła. Lekkomyślność? Bezmyślność? Niezupełnie. To miała być wycieczka zdrowotna do węgierskich ciepłych źródeł, z możliwością kąpieli, w dodatku w towarzystwie kilkorga lekarzy. Oni mieli oglądać i testować, ja - wyzdrowieć.

***

Po przylocie do Budapesztu wsiedliśmy do małego autobusu i, nie zatrzymując się w stolicy, pojechaliśmy w kierunku jeziora Balaton, dzięki któremu Węgrzy nie muszą nam zazdrościć Bałtyku. Po około 200 km dojechaliśmy do miasteczka Heviz (6 km od Balatonu, 180 od Wiednia). Nikomu z nas nic nie mówiła ta nazwa, ale już niebawem okazało się, że miejsce jest bardzo specjalne - to najstarsze uzdrowisko na Węgrzech, działa od 250 lat.

Zaczęło się od sosnowego (tego drzewa nie niszczy woda) budynku kąpielowego na jeziorze Heviz, z którego wód termalnych korzystali już Rzymianie. To największe (4,4 ha) tego typu jezioro w Europie - najbliższe jest w Nowej Zelandii! Gorące źródła, przebijając się przez torf, tryskają z głębokości 38 m, a woda ma średnio 33-35 st. C latem i 23 st. zimą. Można więc kąpać się tu przez cały rok. W wodzie: wapń, wodorowęglan magnezu, siarka i niewielka ilość radonu, a na dnie jeziora - gruba warstwa leczniczego radioaktywnego mułu. Jest więc oczywiste, że w Heviz panuje specyficzny mikroklimat, lepiej się wypoczywa, szybciej zdrowieje. Tylko tutaj, na lekko grząskim terenie wokół jeziora rosną cyprysy moczarowe, a na jego powierzchni pływają lotosy - czerwone lilie wodne, które przywędrowały tu z Indii w XIX w. Mogą żyć nawet 200 lat!

Długo (i zdrowo) będą też żyli pacjenci uzdrowiska, zwłaszcza cierpiący na schorzenia narządów ruchu, bóle mięśniowe, ischias, choroby kobiece. Pomogą im okłady fluorem, borowiną, parafiną, masaże, komora solna, krioterapia, różne kąpiele, np. perełkowa, i wiele innych zabiegów. Nie mówiąc o gabinetach odnowy biologicznej, które są w każdym hotelu. A miejsc noclegowych (są też prawie w każdym domu) jest w Heviz najwięcej na Węgrzech, po Budapeszcie. Nic dziwnego, że do 4,5- tysięcznego miasteczka przyjeżdża rocznie ok. miliona osób, w tym 80 proc. z zagranicy. Ale nie wszyscy mogą się tu leczyć - Heviz powinni unikać chorzy na serce, gruźlicę, nowotwory złośliwe, astmatycy, kobiety w ciąży.

Naszych lekarzy (i mnie przy okazji) tutejsi lekarze oprowadzili najpierw po hotelu-sanatorium Helios. Mieści się w dwóch budynkach: "Benjaminie" z 1920 r. i nowszej "Annie" (połączonych korytarzem) w 6,5-hektarowym parku, 500 m od jeziora. Oglądaliśmy (podziwiając) gabinety balneo-, hydro- i fizykoterapeutyczne, odkryty basen, jacuzzi, saunę. Jest też kort tenisowy, wypożyczalnia rowerów (można pojechać nad Balaton!), basen wrażeń i mnóstwo innych atrakcji. Wszędzie zapach siarki (można się do niego przyzwyczaić, choć do końca pobytu będziemy go czuć), kolorowe, bardzo czyste wnętrza, w basenach i gabinetach przewaga starszych ludzi. Hotel Panorama ma nieco inny charakter. Leży w centrum miasteczka, ale tylko 100 m od jeziora (ma z nim bezpośrednie połączenie) i mieści się w mało atrakcyjnym z zewnątrz 13-piętrowym budynku. Za to wnętrze nowoczesne i estetyczne. Ogrzewanym tunelem przechodzimy do Centrum Leczniczego św. Andrzeja, gdzie znowu oglądamy baseny z wodą termalną i leczniczą, gabinety lekarskie i zabiegowe. Naprawdę imponujące!

Nie możemy się doczekać, by na własnej skórze przekonać się, jak to wszystko działa. Po obiedzie w Heliosie moczymy się więc najpierw mniej więcej pół godziny (więcej nie wolno!) w trochę ciepłej, mętnej, ale aksamitnej wodzie basenu z wodą siarkową. Jest płytki (nie da się pływać), najlepiej przysiąść na wgłębieniu w cembrowinie i spokojnie pozwolić leczniczym składnikom wnikać przez skórę. Basen przykrywa wysoka kopuła wyłożona drewnianymi deszczułkami, z otwartym okienkiem. A potem prawdziwe (tzn. z pływaniem) kąpiele w termalnej wodzie, sauna, basen na świeżym powietrzu (na dworze jest dosyć chłodno, więc nad wodę można wystawić najwyżej głowę). I tak aż do 21. A następnego dnia już o 7 znowu moczymy się w siarce...

e-mail: info@spaheviz.hu , http://www.spaheviz.hu

***

Zaledwie 37 km od Heviz jest sanatorium w miasteczku Zalakaros (czyt. Zolokorosz). Jadąc tam, mijamy wykańczane właśnie lotnisko Fly Balaton Airport w Saramellek, własność linii Rayanair, na którym od 18 kwietnia będą lądować samoloty z kuracjuszami. W tym miejscu były do niedawna sowieckie koszary, po których zostały koszmarnie zniszczone budynki (widać je z drogi, lotniska - nie). Mijamy ogromne, zaorane pola przyprószone śniegiem, piękne, zamarznięte przy brzegu jezioro Mały Balaton - rezerwat ptaków, winnice (uprawia się tu również m.in. kukurydzę i słoneczniki). W centrum Zalakaros mieści się jego główna atrakcja - Granite Spa założone w 1965 r. Wody termalne i lecznicze odkryto przypadkiem, szukając ropy. Zamiast niej, z głębokości 2 tys. m trysnęła woda, jedyna taka w Europie, zawierająca jod, brom, siarkę, lekko radioaktywna. Leczy podobne schorzenia jak woda w Heviz: stany zapalne, choroby skórne (egzema), kobiece, pomaga w rehabilitacji po operacjach ortopedycznych, koi nerwy. Tutaj też lekarz oprowadza nas po gabinetach i basenach w hotelu Freya. Część hotelowa oddzielona jest od leczniczej ogrzewanym, żółciutkim korytarzem. I znowu: wanny do kąpieli galwanicznej (masaż prądem pod wodą), baseny do kąpieli z obciążeniem (świetne na kręgosłup), baseny kryte i na świeżym powietrzu, dzięki wodzie o temperaturze od 28 do 37 st. czynne cały rok.

A wieczorem, po powrocie do Heviz, idziemy na kolację do Magyar csarda - węgierskiej karczmy. Na powitanie dostajemy 50-procentową domową palinkę - na dnie kieliszka kawałek gruszki, moreli, śliwki i brzoskwini. Przez cały wieczór gra trzyosobowa cygańska orkiestra (skrzypce, cymbały, wiolonczela).

http://www.furdo-zalakaros.hu

***

Nazajutrz psuje się pogoda, pada deszcz, potem mokry śnieg. Jadąc do Tapolcy (37 km od Heviz), podziwiamy piękną panoramę Balatonu we mgle. Miasteczko (18 tys. mieszkańców), którego nazwa znaczy "gorąca woda", słynie z leczniczej jaskini z 30-kilometrowej długości jeziorem (można po nim pływać łódką), która ciągnie się pod całym miastem. Odkryto ją - oczywiście przypadkiem - w 1902 r. Kiedy miejscowy piekarz budował sobie dom, zapadły się fundamenty...

W grocie utrzymuje się stała temperatura (14-16 st. C), wilgotność sięga 100 procent. Dzięki temu można tu leczyć astmę, alergie i inne choroby układu oddechowego. Przebywanie w niej zbawiennie działa na psychikę - relaksuje i odpręża.

Z hotelu Pelion, zbudowanego wprost nad grotą, schodzimy korytarzem pod ziemię. Ciemnawe, wąskie przejścia i korytarzyki, do stojących na ziemi naczyń co jakiś czas kapie woda, i to właściwie jedyny dźwięk, jaki tu słychać. W niszach i zagłębieniach stoją leżaki - czekają na pacjentów, którzy pojawią się po południu. Powietrze jest krystalicznie czyste, bez jakichkolwiek pyłów i zanieczyszczeń. Od razu łatwiej mi oddychać, powinnam pobyć tu dłużej... Robię kilka zdjęć, odwracam się i... nie widzę nikogo - moja grupa znikła. Nie słyszę też żadnych głosów. Co robić? Idę w prawo - napis "Verboten", w lewo - to samo. Mimo to wbiegam na widoczne w półmroku schody - prowadzą do zamkniętych drzwi. Krzycząc "halo, halo!", wracam do miejsca, gdzie znikła grupa. Po kilkunastu minutach na moje okrzyki, odpowiada jakiś głos. Wreszcie ktoś zauważył, że brakuje jednej osoby...

http://www.barlangfurdo.hu , http://www.miscolc.hu

***

Tuż przed wyjazdem z Węgier na deser kilka godzin w Budapeszcie. Pada gęsty, mokry śnieg. Ze wzgórza św. Gellerta prawie nie widać miasta. Wpadamy na chwilę do jednego z największych kąpielisk leczniczych Europy - Szechenyi. W trzech basenach pod gołym niebem pełno ludzi. W unoszącej się nad nimi parze przemykają śmiałkowie w kostiumach kąpielowych. W jednym z basenów mężczyźni grają w szachy. Jest niedziela.

PS W węgierskich sanatoriach spędziłam tylko cztery dni, więc moje przeziębienie pokonał dopiero antybiotyk. Nic dziwnego - trzeba tu przyjechać co najmniej na dwa tygodnie

Pakiety w hotelach

Heviz. Helios: pakiet rekreacyjny (7 noclegów w dwójce z wyżywieniem, baseny, sauna, jacuzzi, łaźnia parowa, gimnastyka w wodzie, szlafrok) - 1240 zł (styczeń-marzec), 1490 (kwiecień-czerwiec, sierpień-październik), dzieci: do lat 4 - bezpłatnie, 4-12 - na dostawce - 50 proc. zniżki. Promocja: od 9 kwietnia bezpłatny przejazd (w obie strony) z lotniska w Budapeszcie lub Wiedniu, reserve@hotelhelios.hunguesthotels.hu

Panorama: jak wyżej + badanie stomatologiczne - 1190 (kwiecień-czerwiec), 1020 (marzec-kwiecień), 935 (po sezonie), dzieci do 2 lat - bezpłatnie, 2-12 - na dostawce - 30 proc. zniżki; mała kuracja lecznicza (badanie, 6 zabiegów, gimnastyka) - 415 zł, duża kuracja (2 badania, 12 zabiegów, gimnastyka) - 805 zł, reserve@hotelpanorama.huguesthotels.hu

Zalakaros. Freya - 7 noclegów w dwójce ze śniadaniem (bufet), wstęp na kąpieliska termalne i basen, szlafrok - 1150 zł (maj-listopad), 1065 zł (styczeń-maj, listopad-grudzień), dzieci do lat 6 - bezpłatnie, 6-12 - 50 proc. zniżki, reserve@hotelfreya.hunguesthotels.hu

Tapolca. Pelion - pakiet rekreacyjny (7 noclegów z wyżywieniem, baseny, jacuzzi, sauny, gimnastyka w wodzie) - 1650 zł, dzieci do lat 4 - bezpłatnie, 4-12 - 30 proc. zniżki, reserve@hotelpelion.hunguesthotels.hu

Ceny za: Biuro Turystyczne Vital, tel. (0-22) 828 87 03,

vital@travel.trader.pl , http://www.vital.pl

W sieci

http://www.hunguesthotels.hu

Więcej o: