Przy lubelskim lotnisku biegał... struś. Interweniowała policja. "Wystarczyło nie domknąć furtki"

To na pewno nie była typowa policyjna interwencja. Funkcjonariusze zostali wezwani przez pracowników lotniska w Świdniku (woj. lubelskie), aby schwytać niestandardowego gościa. Kiedy przyjechali na miejsce, okazało się, że muszą złapać... strusia.
Niecodzienny gość na lubelskim lotnisku. W stronę terminala biegł... struś
Niecodzienny gość na lubelskim lotnisku. W stronę terminala biegł... struś, Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl; facebook.com/@MagierMarcin

Jak czytamy na stronie lubelskiej policji, w poniedziałek 20 stycznia około godziny 11 policjanci zostali wezwani przez Port Lotniczy w Lublinie. Pracownicy przekazali, że w pobliżu ogrodzenia lotniska biega struś. Na miejsce zostały wysłane dwa patrole oraz lekarz weterynarii. Na szczęście zwierzę udało się szybko schwytać.

Zobacz wideo Lotnisko w Katarze zachwyca. Przepych, drogie marki i... park

Struś zamarzył o lataniu? Niecodzienny gość pojawił się w pobliżu lubelskiego lotniska

Chociaż struś nie wszedł na teren lotniska, istniało ryzyko, że przeskoczy ogrodzenie i wejdzie na pas startowy, co stanowiłoby zagrożenie dla ruchu lotniczego. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, spłoszonego ptaka niełatwo było złapać. Na filmie zamieszczonym na Facebooku przez Marcina Magiera, radnego miasta Świdnik, widać, że zwierzę poruszało się w kierunku terminala. 

Zobacz też: U nas odkręcamy kaloryfery, a tam nawet 15 stopni na plusie. Wcale nie Kanary. To ratunek przed zimą

Struś był sporych rozmiarów, więc do akcji zostali zaangażowani także strażnicy miejscy oraz służby ochrony lotniska. Ptaka udało się schwytać, a po kilkunastu minutach pojawił się jego właściciel. Okazało się, że uciekł z jednej z posesji w powiecie łęczyńskim. 

Struś, po wylegitymowaniu przez funkcjonariuszy jego właściciela, trafił do miejsca stałego pobytu w pobliskim mini zoo. Na szczęście oprócz drobnych zadrapań obyło się bez żadnych strat

- czytamy w komunikacie Straży Miejskiej w Świdniku.

Struś bezpiecznie wrócił do domu. Na szczęście nie doszło do zakłóceń na lotnisku

Policjanci pomogli przenieść zwierzę do pojazdu i pouczyli właściciela, żeby bardziej pilnował ptaka, aby w przyszłości nie doszło do podobnych sytuacji. - Wystarczyło na chwilę nie domknąć furtki - powiedział właściciel cytowany przez lublin.se.pl. Rzecznik Portu Lotniczego Lublin Piotr Jankowski cytowany przez portal rmf24.pl, wyjaśnił, że na szczęście ptak nie spowodował żadnego zagrożenia dla ruchu lotniczego. Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

Więcej o: