Wbiegł pod samolot na lotnisku. Doszło do potrącenia. Boeing wystartował, zrobił dwie pętle i zawrócił

Na początku tygodnia Boeing 737 Max linii United Airlines musiał niespodziewanie zawrócić na lotnisko. Zmierzał z Chicago do Phoenix. Okazało się, że przyczyną zamieszania było zwierzę. Na pasie startowym doszło bowiem do przykrego incydentu.
Samolot United Airlines (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Samolot wystartował w poniedziałek 13 stycznia o godzinie 10.45 z międzynarodowego lotniska Chicago O’Hare i zmierzał do Phoenix Sky Harbor. Niestety musiał zawrócić po 40 minutach podróżyDzięki szybkiej akcji personelu wszystkim 167 pasażerom i sześciu członkom załogi nic się nie stało. Dla podróżnych zostały zorganizowane alternatywne loty. Po weryfikacji stanu maszyny wyszło na jaw, że winne jest uszkodzone podwozie.

Zobacz wideo Next Kunz: Chęć podróżowania jest tak duża, że naprawdę duże lotniska korkują się

Potrącenie zwierzęcia na lotnisku w Chicago. FAA zainteresowała się sprawą

Przed wylotem na pasie startowym doszło do potrącenia kojota, czyli zwierzaka przypominającego małego wilka albo szakala. Ucierpiało podwozie Boeinga, które po powrocie do Chicago błyskawicznie zostało naprawione. Uszkodzenie było bowiem niewielkie. Samolot mógł wznowić loty już cztery godziny później.

Zobacz też: Ryanair startuje z ekspresową promocją - bilety lotnicze kupisz już za 74 zł. Co na to WizzAir?

Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wszczęła dochodzenie w sprawie incydentu w celu przeglądu istniejących protokołów zarządzania dziką fauną i florą. Do zdarzenia przyczyniła się zwiększona aktywność kojotów w rejonie Chicago, która jest powszechna w okresie godowym.

Samolot United Airlines (zdjęcie ilustracyjne)
Samolot United Airlines (zdjęcie ilustracyjne)Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Kojoty spacerują po lotniskach. Piloci muszą zachować szczególną ostrożność

Dane z Flightradar24 pokazują, że samolot wzniósł się na wysokość ok. 6000 stóp (1828,8 m). Następnie dwukrotnie zatoczył pętlę, po czym wylądował z powrotem w porcie w Chicago. Jak informuje portal aviationtoday.in, eksperci ds. dzikiej przyrody zauważyli, że miejskie lotniska (takie jak O’Hare), często stoją przed wyzwaniami w zakresie równoważenia działalności obiektów z obecnością otaczającej je dzikiej przyrody. W rozmowie z businessinsider.com FAA stwierdziła, że prawdopodobieństwo takich zderzeń "dramatycznie wzrosło" w ostatnich latach, nie tylko ze względu na zwiększoną populację zwierząt, lecz także dlatego, że nowsze samoloty mają znacznie cichsze silniki. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.

Więcej o: