Funkcjonariusze celni rzadko kiedy okazują zaskoczenie. W karierze nie raz widzieli, jak pasażerowie starają się przewieźć z jednego kraju do drugiego najdziwniejsze rzeczy. Czasem jednak przychodzi taki dzień, że nawet doświadczony funkcjonariusz przeciera oczy ze zdumienia. Tak też było w tym przypadku.
Do nietypowej sytuacji doszło kilka dni temu. Chińskie władze celne, na które powołuje się portal CNN, poinformowały we wtorek (9 lipca 2024 r.) o schwytaniu mężczyzny próbującego przemycić 104 żywe węże. Chciał przejść przez kontrolę bezpieczeństwa z gadami upchniętymi w spodniach.
Przemytnik podróżował z miasta Shenzhen przez port Futan, który stanowi punkt kontrolny między Hongkongiem a Chinami kontynentalnymi. Kontrola wykazała, że pasażer miał w kieszeniach sześć foliowych torebek sklejonych taśmą. W każdej z nich znajdowało się kilkadziesiąt gadów różnych gatunków.
Po identyfikacji okazało się, że były to węże: mleczne, zachodnie, zbożowe, szczurze z Teksasu oraz bycze. Żaden z nich nie był jadowity. Agencja celna nie podała, czy zatrzymany został aresztowany. Nie wiemy też, czy postawiono mu zarzuty.
To nie pierwszy taki przypadek, kiedy pasażerowie starali się przewieźć przez granicę coś niezgodnego z przepisami. W zeszłym roku pisaliśmy m.in. o podróżnym, który próbował przemycić przez lotnisko w Kairze 73 węże (niestety tylko 48 żywych) oraz dwa żółwie.
W marcu tego roku z kolei głośno było o sześciu obywatelach Indii, którzy podróżowali z Tajlandii do Bombaju z walizkami pełnymi zwierząt. Łącznie próbowali przewieźć 87 przedstawicieli różnych gatunków ssaków i nie tylko. Były to węże, jaszczurki, ptaki, kameleony, kuskusiec niedźwiedzi, małpy tamaryny białoczube oraz panda czerwona, która jest zagrożona wyginięciem. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.