Tegoroczne wakacje już za pasem. Choć szczyt sezonu letniego przypada na lipiec i sierpień, to niektórzy już teraz powoli szykują się na wymarzone wczasy za granicą. Urlopowicze, zanim jednak zaczną się pakować, powinni zapoznać się z niepokojącymi wieściami płynącymi z branży lotniczej. Okazuje się bowiem, że podczas nadchodzącego lata mogą stanąć w obliczu niemałych problemów.
Brytyjski portal The Sun donosi o zbliżającym się potencjalnie strajku pracowników linii lotniczych EasyJet. Piloci brytyjskiego przewoźnika reprezentowani przez związek zawodowy Balpa właśnie odrzucili w głosowaniu ofertę podwyżki płac, zgodnie z którą kapitanowie z dziesięcioletnim stażem zarabiający obecnie ponad 164 tys. funtów rocznie, mieliby otrzymywać wynagrodzenie sięgające aż 200 tys. funtów. Pensja starszych pierwszych oficerów wzrosłaby o 20 tys. funtów do niecałych 113 tys. funtów, z kolei wynagrodzenie młodszych pierwszych oficerów wyniosłoby ponad 75 tys. funtów w skali roku.
Ofertę odrzucono, a obie strony wróciły do negocjacji. Wszystko to jednak coraz bardziej przybliża ogłoszenie strajku. Skutkowałoby to ogromnymi utrudnieniami dla pasażerów. "Jesteśmy rozczarowani, że wynik głosowania w sprawie porozumienia odnośnie do wynagrodzeń pilotów nie przekroczył wymaganych 50 proc.", przekazał przewoźnik.
Obawy mogą wzbudzać również doniesienia o kłopotach formy Boeing związanych z dostawą samolotów. Pogłoski o deficycie maszyn oraz części do nich od wielu miesięcy krążą po branży lotniczej. Kolejnym ciosem dla komercyjnego lotnictwa okazały się usterki w silnikach Pratt&Whitney, które są wykorzystywane w samolotach Airbus A320neo i Airbus A321neo. Problemy techniczne i brak możliwości rozwiązania ich doprowadziły do tego, że tanie linie lotnicze Wizzair na początku tego roku skasowały z rozkładu lotów aż 30 tras. Zmiany te dotknęły m.in. podróżnych z Polski.