Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
1 maj wypada w tym roku w środę - wystarczy więc wziąć dwa dni wolnego, by cieszyć się błogim, dziewięciodniowym wypoczynkiem. Wielu Polaków decyduje się skorzystać z tej okazji i zrobić sobie krótki urlop, najczęściej w formie tzw. city breaków. Które kierunki pozwolą na rajski pobyt bez nadmiernego obciążania portfela? Zapytaliśmy o to eksperta.
Wielu Polaków decyduje się na urlop w kraju, wybierając krótki pobyt nad Bałtykiem czy w Zakopanem. Natomiast coraz więcej osób tegoroczną majówkę planuje spędzić za granicą. Zwłaszcza że nie zawsze taki wyjazd musi wiązać się z wysokimi kosztami. - W kategorii cenowej obecnie prym wiodą Włochy: koszt podróży do Rimini nad Adriatykiem w formule lot plus hotel zaczyna się już od 410 zł za osobę (2 noce). Jeśli wygospodarujemy dodatkowe 100 zł, to pobyt w słonecznej Italii uzupełnimy również o śniadanie w hotelu - mówi Deniz Rymkiewicz, ekspert platformy podróży eSky.pl dla Gazeta.pl.
Mimo stosunkowo niskich cen we Włoszech, polscy turyści rozglądają również za innymi kierunkami. - Nasze dane rezerwacyjne pokazują, że Polacy decydujący się spędzić tegoroczną majówkę za granicą - najchętniej wybierają Hiszpanię (Majorka, Costa Dorada) i Maltę. Następne na liście są Grecja (Kreta, Ateny), Włochy (Sycylia, Emilia-Romagna) oraz Turcja (Antalya, Alanya, Side) - wyjaśnia Rymkiewicz. Co więcej, najczęściej pobyty te przybierają formę city breaków, a nie dłuższych wakacji.
Od kilku lat w turystyce pojawił się również nowy trend - jak się okazuje, coraz więcej podróżnych decyduje się na zaplanowanie urlopu w maju, a nie w szczycie sezonu turystycznego. Jest to bowiem dobra okazja do oszczędności; jak wiadomo, w lipcu i sierpniu ceny m.in. noclegów i lotów rosną. - Jest to trend, który przyszedł do nas z krajów Europy Zachodniej. Przykładowo Niemcy sezon wakacyjny kończą dopiero w październiku, a Brytyjczycy zaczynają urlopy już na początku maja - wyjaśnia Rymkiewicz.