Awaryjne lądowanie samolotu przez... podejrzany zapach. Piloci byli zmuszeni zawrócić maszynę

Samolot linii Lufthansa był zmuszony do awaryjnego lądowania na greckiej wyspie Rodos. Przyczyną miał być podejrzany zapach, który był wyczuwalny na pokładzie. Operator lotniska Fraport uważa, że w kabinie pilotów pojawiał się już wcześniej dym, jednak niemiecki przewoźnik temu zaprzecza.
Samolot linii Lufthansa.
Markus Mainka / Shutterstock.com

Niezidentyfikowany zapach wymusił awaryjne lądowanie samolotu linii Lufthansa lecącego do Dubaju. Uziemienie na greckiej wyspie Rodos miało miejsce w poniedziałek, 18 marca po godzinie 17 czasu lokalnego. Jak informuje operator lotniska, jeszcze przed startem pojawiły się problemy techniczne. 

Zobacz wideo Kiedy przysługuje nam zwrot kosztów, a kiedy odszkodowanie od przewoźnika? Ekspertka wyjaśnia

Awaryjne lądowanie samolotu Lufthansy. Wszystko przez podejrzany zapach 

Podejrzany zapach, mogący wskazywać na zwarcie w instalacji elektrycznej, skłonił pilotów samolotu Lufthansy lecącego z Frankfurtu nad Menem do Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, do awaryjnego lądowania na wyspie Rodos. Na pokładzie Airbusa A330-343 znajdowało się 189 pasażerów i 11 członków załogi. Na szczęście wszyscy po wylądowaniu bezpiecznie opuścili maszynę, która niezwłocznie przeszła diagnostykę i szczegółową kontrolę techniczną. 

Jak twierdzi operator lotniska Fraport pierwsze problemy pojawiły się jeszcze przed wylotem. W kabinie pilotów miał pojawić się wcześniej dym, jednak niemiecki przewoźnik temu zaprzecza. Maszyna miała jednak wystartować według planu o godzinie 13:30, a wzbić się w powietrze po 19 minutach opóźnienia. 

Lufthansa awaryjnie lądowała na Rodos. "Na pokładzie nigdy nie było dymu" 

Domniemany dym w kabinie pilotów jest zdaniem rzecznika Lufthansy kłamstwem. - Na pokładzie nigdy nie było dymu, niezidentyfikowany zapach prawdopodobnie był wynikiem zwarcia elektrycznego w kuchni. Samolot wylądował w ramach środka zapobiegawczego - pisze niemiecki dziennik "Bild".

Lot do Dubaju o numerze LH630 niestety skończył się inaczej, niż planowano. Na szczęście wszyscy pasażerowie mogli liczyć na darmowe zakwaterowanie w hotelu - koszty wraz z wyżywieniem pokrył w całości przewoźnik.

Pasażerowie zostaną zakwaterowani w hotelach i jutro będą kontynuować podróż do Dubaju samolotem zastępczym

- dodał rzecznik niemieckich linii lotniczych. Warto wspomnieć niemal analogiczną sytuację, która miał miejsce 11 marca 2024 r. również na pokładzie Lufthansy. Wówczas Airbus A319 lecący z Frankfurtu do Göteborga w Szwecji musiał awaryjnie lądować na lotnisku w Hamburgu - przyczyną był zepsuty ekspres do kawy, który zaczął nagle wyrzucać kłęby dymu do kabiny. 

Więcej o: