Pseudohodowla to nic innego jak niezgodna z prawem hodowla nierasowych, nierodowodowych zwierząt domowych, która nastawiona jest wyłącznie na korzyści finansowe. Bardzo często w takich miejscach nie dba się o godny byt zwierząt. Właśnie na takie miejsce natknęła się para z województwa łódzkiego podczas zimowego urlopu w górach.
Jak podaje "Fakt", para z rejonu łódzkiego, która wybrała się w góry na narty, nie spodziewała się takiego finału wycieczki. Gospodarz, który wynajmował im kwaterę, miał również drugi biznes - zajmował się hodowlą psów. Coś jednak wzbudziło ich niepokój.
To raczej była pseudohodowla, a psy były przetrzymywane w stodole
- przekazał "Faktowi" informator, który powoływał się na małżeństwo, które pełne obaw nie chciało się ujawniać.
Jak czytamy, psy w typie rasy akita, przebywały w bardzo trudnych warunkach. Para postanowiła więc zabrać choćby jednego z nich. Za pięciomiesięcznego psiaka zapłacili niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że za psa rasy akita z rodowodem trzeba zapłacić w Polsce od 2,5 do 4,5 tys. złotych, a nawet i więcej.
Choć para kupiła psa, przekazała go do stowarzyszenia pomocy zwierzętom w Aleksandrowie Łódzkim, tłumacząc, że nie mają warunków na to, by zwierzę zamieszkało razem z nimi. Nie wiadomo więc, kiedy tak naprawdę zwierzę znajdzie prawdziwy dom.
Katarzyna Rezler z "SOS Zwierz" w Aleksandrowie Łódzkim w rozmowie z "Faktem" przyznała, że najlepiej, aby zwierzę było zaadaptowane przez rodzinę, która zna specyfikę tych psów, a "warunkiem adopcji jest zobowiązanie do sterylizacji suczki oraz kontynuacji szczepień". Dodała również, że to pies do domu, a nie do budy.