Zagraniczne podróże, wakacje all inclusive czy intensywne zwiedzanie to już przesyt? Dla niektórych tak. Coraz więcej biur podróży oferuje "ekstremalne przeżycia". Jednak biznes oferujący zostanie rozbitkiem, to pierwszy taki biznes na całym świecie.
Nieustraszeni wczasowicze, którzy zamiast leniwych wakacji, chcą przeżyć przygodę życia pełną emocji, koniecznie muszą zapoznać się z ofertą biura Docastaway. Zostało ono założone przez hiszpańskiego przedsiębiorcę i odkrywcę Alvaro Cerezo, który specjalizuje się w znajdowaniu coraz to nowszych rajskich wysepek. Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Jedną z najciekawszych ofert jest oferta survivalowa. Jeden z mężczyzn już zapłacił za to, by poczuć się jak prawdziwy rozbitek na bezludnej wyspie. W takim pakiecie nie ma dachu nad głową, internetu, a można liczyć na jedynie skromny posiłek, który podrzucany jest przez pracowników biura.
Steven Rambousek wybrał się do Padang w zachodniej Sumatrze w Indonezji. W rozmowie z dziennikarzami opowiedział o swoim pobycie na bezludnej wyspie. Przyznał, że choć początkowo był zachwycony, z czasem zrobiło się nudno i zaczął tęsknić za bliskimi.
Rysuję. Maluję. Siedzę. Czekam. Tęsknię za moimi bliskimi bardziej niż kiedykolwiek. Uważam, że jestem w miarę wysportowany i lubię spędzać czas na świeżym powietrzu, ale ludzie w programach telewizyjnych robią to przez ponad sto dni, w arktycznym klimacie. Mają mój szacunek
- mówi Steven Rambousek, cytowany przez "Mirror".
Mężczyzna jest doskonałym przykładem, że taka podróż na bezludną wyspę nie jest dobrym pomysłem dla każdego. Jak przyznaje, schody zaczynają się wtedy, gdy trzeba zmierzyć się z trudnymi warunkami pogodowymi i uciążliwą ciemnością oraz zwierzętami, które "czyhają" na niego w nocy.