Ukryty blok przy spokojnej uliczce w samym centrum Warszawy. Dawniej mieszkała tu towarzyska "śmietanka" PRL-u

W centrum Warszawy znajduje się miejsce, które znacząco odbiega od reszty stolicy. Jest tam spokojnie, a życie jakby zwalniało i nabierało przyjemnego tempa. Spotkać tu można raczej pracowników gastronomii, którzy wychodzą na przerwie zaczerpnąć świeżego powietrza, niż turystów i zabieganych biznesmenów. Na tej niezwykłej ulicy znajduje się jednak coś jeszcze. Blok, którego prawie nikt nie zna.
Tajemniczy blok przy ulicy Koziej.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Trudno znać każdy zakątek miasta, nawet jeśli mieszka się tu całe życie. Mimo tego z reguły kojarzy się wygląd centrum, w którym wiele osób spędza choćby kilka minut każdego dnia. W centrum Warszawy znajduje się w końcu dworzec, wiele biurowców i sklepów, które mieszkańcy i przyjezdni ochoczo odwiedzają. Jakim więc cudem nikt nie słyszał o bloku przy ulicy Koziej? Jego architektura powinna czynić go dość popularnym. Tymczasem wiele osób nie wie, o jakim budynku mowa.

Zobacz wideo Pani Monika poprawia humor klientom opaskami do włosów. "Specjalnie przychodzą zobaczyć"

Blok powstał dla wybranych

Przy ulicy Koziej 9 w Warszawie znajduje się brama wjazdowa, która prowadzi do niezwykle tajemniczego miejsca. Parę metrów dalej stoi bowiem blok mieszkalny, o którego istnieniu nie wie wielu mieszkańców, a tym bardziej turystów. Wyróżniają go nie tylko ciekawy styl architektoniczny, ale również samo położenie. Dookoła budynku rosną ogromne drzewa, które tworzą swojego rodzaju zaporę przed zgiełkiem miasta. Na miejscu jest naprawdę cicho i spokojnie, aż trudno uwierzyć, że budynek znajduje się w ścisłym centrum polskiej stolicy. Dla kogo jednak były przeznaczone te mieszkania?

Blok wybudowano z myślą o warszawskiej elicie. Mieli zamieszkać tam wysoko postawieni politycy, czy też cenieni artyści, którzy sympatyzowali z władzami Polski Ludowej. Z tego powodu blok miał robić wrażenie na przeciętnych mieszkańcach klasy średniej i niewątpliwie robił ze względu na swój nietypowy wygląd. Największe wrażenie, nawet dziś, robią zresztą charakterystycznie ułożone balkony, które są nie tylko mocno zabudowane, ale sprawiają, że budynek wydaje się być bardzo kanciasty i ostry. Choć dziś już nikt nie chciałby mieszkać w takich warunkach, ówcześnie blok był kwintesencją luksusu. Dodatkowego prestiżu dodawał fakt, że faktycznie mieszkała tam część PRL-owskiej śmietanki.

Wybitny przykład modernizmu

Budowa bloku przypadła na rok 1974 i trwała 4 lata. Zaprojektowany został przez Jerzego Kuźmienkę i Piotra Sembrata, którzy z dużą dokładnością stworzyli modernistyczne dzieło. W latach 70. minionego wieku powojenny modernizm był już absolutną normą. Dziś jednak kojarzy się z czasami PRL-u i patrzy się na owe budynki bardziej z sentymentem, niż podziwem. Należy jednak przyznać, że ciężko uświadczyć podobne budownictwo na nowych osiedlach, a blok przy ulicy Koziej 9 tworzy niepowtarzalny klimat.

Wewnątrz znajduje się 32 mieszkania, a aż 23 z nich mogą pochwalić się pokaźnym metrażem liczącym ponad 100 metrów kwadratowych. Co więcej, pod budynkiem znajduje się podziemny parking. Stąd też blok przy Koziej nazywany jest ochoczo "perłą modernizmu". Mimo to, nadal nie jest zbyt znany, a wręcz pozostaje niewidoczny dla zabieganych przechodniów.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: